1. Swaty. Marta i rolnik - wersja…


    Data: 21.06.2023, Kategorie: wieś, nauczycielka, pończochy, kuszenie, Autor: historyczka

    ... cicho.
    
    – Achh… Zenonie… nie…
    
    Rolnik nie przestawał pieścić piersi. Zaczął je całować. Całe, potem sutki. Następnie lizał. Wreszcie zaczął ssać. Na początku delikatnie, żeby z czasem nasilać pieszczotę. W końcu ciągnął je, jakby chciał przez nie wessać całe piersi.
    
    - Ochhh! – wzdychała Marta.
    
    - Smakowite! Pychota, palce lizać! – nie przestawał komplementować – ucztowałbym tak codziennie!
    
    Jednocześnie ręka mężczyzny zjechała w dół i schwyciła materiał spódnicy. Marta czując, że spódniczka wędruje do góry, próbowała ją przytrzymywać. Na nic się to nie zdało, została zadarta. Dłoń Zenona zaczęła buszować w miejscach przed chwilą okrytych jeszcze materiałem. Jeździła zaborczo po udach, po ich wewnętrznych i zewnętrznych stronach. Dotarła na pupę i zaczęła ją badać. Wyczuła sznureczek stringów, co podziałało na wyobraźnię mężczyzny. Podniecało go, że kobieta tak seksownie się ubiera. Tym mocniej chwycił jędrny tyłek.
    
    – Oj paniusiu, masz ty na czym siedzieć! Pokaźny kuperek!
    
    – Zenonie… ty swawolniku… przestań…
    
    – Ja nie przestaję, ino dopiero zaczynam! Takie porządne to siedzisko!
    
    Po czym żwawo począł ściskać pośladki. Wreszcie ugniatać. Jakby ugniatał ciasto w dzierży.
    
    Kobieta wzdychała nieustanie. Już nawet nie próbowała odpychać dłoni ciemiężyciela z tyłka. Poddała się.
    
    Zenon to czuł i niezmiernie go to rajcowało. Nie mógł powstrzymać się, żeby nie przyciąć siarczystego klapsa.
    
    - Auuuaaa! – żałośliwie krzyknęła dziewczyna, choć tak naprawdę ...
    ... bardzo jej się to spodobało.
    
    - Zadek jak marzenie! Zdrowa dupa, że się tak wyrażę, z naszej profesorki! Aż się prosi o przyrżnięcie!
    
    - w duchu pomyślała nauczycielka.
    
    Jakby swą myślą zainspirowała mężczyznę. W tym samym momencie przesunął rękę na łono.
    
    - Nie… nie! Zenonie, nie! Tam nie! – protestowała podniecona Marta, gdy suwał dłonią w okolicy majtek.
    
    Nie mniej ekscytował się rolnik, dotarłszy do najintymniejszego miejsca kobiety. Ciężko oddychał. Nieco brakowało mu odwagi, żeby działać bardziej zdecydowanie.
    
    Wtedy przypomniał sobie słowa Marty o mężczyznach „wkładających kobietom ręce pod spódnicę”.
    
    - A dlaczego to tam nie? – patrzył dziewczynie w oczy tak srogim spojrzeniem, że ta aż zadrżała.
    
    - Tam nie… nie można… - szeptała cicho.
    
    Przez koronkowy materiał majtek chwycił Martę mocno w kroku. Zrobił to nachalnie, jak uczniak, który chce wymacać koleżankę. I tak to robił. Brutalnie macał.
    
    – Nie… proszę… nie…
    
    Dotyk przez materiał mu nie wystarczał. Wepchnął rękę pod majtki nauczycielki.
    
    - A jak inaczej sprawdzę cnotkę? Czy nieruszana?
    
    Te słowa zadziałały podniecająco na Martę.
    
    Wreszcie dotykał nagiej szczelinki. Wyczuwał gładkość i wąski pasek włosków.
    
    – Jak tu ślisko… widno zakradł się tu z ogrodu jakiś ślimaczek.
    
    Marta oddychała głęboko.
    
    Zenon głaskał „ślimaczka”, chciał go poznawać… sondować.
    
    - Ooo… a tu mamy jakąś norkę… trza by sprawdzić, czy aby jakiś lisek tam się nie zakradł! Bo cóś, jakbym lisią kitkę tu namierzał. ...
«12...8910...14»