-
Pod dębem
Data: 07.07.2023, Kategorie: nieznajomy, Klasycznie, Autor: Doctore
Był późny, jesienny wieczór. Dochodziła dwudziesta trzecia Bartek zmęczony po kilkugodzinnej pracy przy komputerze, postanowił, wyjść na spacer po parku. Szybko ubrał kurtkę, buty i wyszedł z domu. Mieszkał nieopodal parku więc po chwili spacerował już ciemnymi alejkami wśród drzew. Doszedł do swojej ulubionej ławki w cieniu wielkiego rozłożystego dębu. Postanowił usiąść na niej i pooddychać trochę świeżym powietrzem. Po chwili dostrzegł ciemną postać siedzącą na ławce nieopodal. - Pewnie jakiś bezdomny albo pijak - pomyślał i przestał zwracać na niego uwagę. Postać jednak zauważyła Bartka. Wstała z ławki i ruszyła w jego kierunku. W tym momencie chłopak spostrzegł, że to wcale nie jakiś pijak tylko młoda dziewczyna w wieku około dwudziestu lat. Sam Bartek był dwudziestotrzyletnim studentem politechniki. Studiował informatykę. Jego pasją były komputery. Uwielbiał zagłębiać się w tajniki świata cyfrowego i niejednokrotnie przekonał się, że można na tym także zarobić. Przed wyjściem na spacer pracował właśnie nad dość skomplikowanym programem na zajęcia dodatkowe na uczelni. Gdy dziewczyna zbliżyła się do Bartka zobaczył że jest zjawiskowo piękna. Miała długie sięgające prawie pośladków kruczoczarne włosy. Była wysoka i szczupła. Jej figura skryta pod czarną kurtką i dżinsami wydawała się idealna. Jej uroda była czysto naturalna. Usiadła na ławce koło chłopaka. - Cześć. - Zaczęła rozmowę. Jej głos był wprost anielski. - Hej - odparł - Co robisz o tej ...
... godzinie w takim miejscu? - zapytała nieśmiało. - Wyszedłem na spacer trochę się przewietrzyć. Ale to ja powinienem spytać się o to ciebie, bo park o tej porze to mało bezpieczne miejsce dla tak atrakcyjnej dziewczyny jak ty. - Musiałam przemyśleć kilka spraw odnośnie swojego życia - odparła w zamyśleniu. - Rozumiem. Każdy ma czasem potrzebę odetchnąć chwilę w samotności, przemyśleć pewne sprawy, uporządkować... - Pocałuj mnie - powiedziała szeptem, ale dość wyraźnie. - Co?! - Nie słyszysz? Pocałuj mnie - powiedziała i zbliżyła swoje pełne wargi do jego ust. Bartek oszołomiony sytuacją w pierwszej chwili odsunął się i chciał uciec. Po chwili jednak, która nie trwała zbyt długo, doszedł do wniosku, że nie ma nic do stracenia. Nigdy nie miał dziewczyny, nigdy też się nie całował. Nie była to wina jego wyglądu, bo wcale nie był brzydki jednak od dziecka był raczej zamknięty w sobie i nie potrafił nawiązać kontaktu z płcią przeciwną. Zbliżył swoje usta, delikatnie musnął jej wargi potem trochę mocniej, zaczął nabierać pewności siebie. Po chwili całowali się już namiętnie. Chłopak wyczuwał swoim językiem kolczyk na języku dziewczyny. Nie przeszkadzało mu to w ogóle. Wręcz przeciwnie, potęgowało doznania. - Daleko mieszkasz? - zapytała - W bloku naprzeciwko parku - odparł nie mogąc uwierzyć w to co się stało. - Zabierz mnie do siebie. - Ale ja nawet nie wiem jak masz na imię. - Kinga. Możemy już iść? - Ok. Doszli do klatki bez słowa. Gdy ...