-
Szczepionka
Data: 18.07.2023, Kategorie: dziwka, orgazm, odporność, szczepionka, koronawirus, Autor: XeeleeFirst
... wypełnię cię…” Mariusz przerwał jednak na chwilę, po czym powoli się wycofał. Zobaczył zapewne, jak bardzo rozciągnął mi cipkę. Widział zapewne, że przygotował mnie na ciąg dalszy. Przejęłam więc inicjatywę i kontynuowałam świadczenie przyjacielskiej usługi. Co do niego, to jakoś się zawzięłam. Ku czemuś dążyłam i dlatego zapewne zaproponowałam: – Skoro zdecydowałeś się już na mokre ślizganie się, to weź sobie z mojego ciała więcej. Jeśli chcesz, to dam ci dużo… wtrysnę w twoje usta mój sok. Obserwując mężczyzn, którym to zrobiłam, widzę, że zawiera on jakąś magiczną substancję. – Co masz na myśli? - zapytał Mariusz. – Usiądę ci na twarzy, chcesz? – Zrób to! – odparł Mariusz. Przewróciłam mężczyznę na wznak. Wykonałam kilka zdecydowanych ruchów, tak iż już po chwili miałam jego głowę między swoimi udami, patrząc jednocześnie na prężącego się kutasa. – Liż mnie! – rozkazałam. Mariusz był posłuszny. Lizał i wsysał w swoje usta łechtaczkę, a potem te moje śliskie płatki. Wodził językiem tak, jakby sprawdzając każdy szczegół mojej kobiecości. Chwilami mocno przyciskałam, krocze do jego ust, chwilami zmniejszałam nacisk, a nawet oddalałam cipkę od jego warg. Czułam, że jestem mokra. Mało powiedziane! Zwolna sok zaczął spływać do ust mężczyzny tak obwicie, iż byłam coraz bardziej dumna z siebie. Nie było to zresztą trudne, bo podniecenia narastało z minuty na minutę. Uniosłam na chwilę krocze nad twarzą chłopaka i zapytałam go: – Czy jestem słona, ...
... czy słodkawa? Akceptujesz moje ciało? Nie przeszkadza ci, że miałam w sobie wielu mężczyzn? Lubisz takie kurwy? Inaczej… czy lubisz mnie osobiście? – Dagmara jesteś pyszna i śliczna – odparł chłopak – po czym szczerze powiedział, co mu się jeszcze marzy – zażądał – nachyl się, proszę i weź mi kutasa do ust. Z ochotą spełniłam jego życzenie. Nachyliłam się i czując nadal jego oddech i muskania w okolicy krocza, wchłonęłam w swoje usta najpierw czubek, a potem, stopniowo niemal całego kutasa tego mężczyzny, którego coraz bardziej akceptowałam. Badałam ustami kształt jego fiuta, czułam, jak sięga mi do gardła. Poruszałam się tak, aby sprawić mu dużo przyjemności. Mnie też było jednak bosko. Wzdłuż kręgosłupa i przez brzuch, aż do szyi przemykały mrowienia, ciarki. Wiedziałam, że teraz mojego soku spływa do ust kochanka jeszcze więcej. Czułam, że chłopak jest mi bliski i jest bliski kulminacji, nie pozwoliłam mu jednak na to, gdyż czekałam na trzeci akt. Chciałam spełnienia kompletnego. Szumne słowa? Mogę to wyrazić inaczej. Chciałam, aby znany każdemu kompletny rytuał stosunku został spełniony, gdyż jest to wtedy odpowiednikiem „przemienienia”. Wtedy daję facetowi także kawałek mojej duszy, a to jest duży mistyczny podarek. Zsunęłam się i usiadłam obok mężczyzny w pozycji lotosu, patrząc na jego kształtne ciało. – Mariusz, czy zdajesz sobie sprawę, że pieprząc się ze mną wpierw tak długo, dostałeś teraz ode mnie, wprost do ust, mój sok „spolaryzowany”. – ...