1. Jej mały sługa cz. 6


    Data: 20.07.2023, Autor: Antypodyczny

    - Pobudka! – Obudziło mnie entuzjastyczne powitanie Pauliny. Stała w rozkroku nade mną a koło niej jakiś chłopak. Dalej znajdywałem się na kafelkach w damskiej szatni na basen. – Patrz kogo przyprowadziłam!
    
    Chłopak był wysoki i umięśniony. Tyle stwierdziłem patrząc od dołu na jego ręce i porównując jego wzrost z Pauliną. Miał jasnoniebieskie dżinsy, które widocznie były mocno podciągnięte aż po pępek. Inaczej nie byłoby widać jego ściśniętych jaj z penisem, które zgaduję, że domagały się tlenu. Zdjął koszulkę i wtedy ujrzałem jego potężne barki, ładnie wystawioną klatkę piersiową oraz wyrzeźbiony kaloryfer. Razem z Pauliną, dobrali się idealnie pod względem wyglądu. Oboje byli bardzo atrakcyjni fizycznie. Nie to co ja. Wychudzony, z zapadniętą klatką piersiową i wystającymi żebrami.
    
    Pierwszy raz w życiu zobaczyłem tego chłopaka.
    
    - Kochana Paulo kim on jest? – zapytałem ziewając i mrużąc oczy.
    
    - Kochana Paulo? Tak się nazwałaś? – Chłopak spojrzał Paulinie prosto w twarz.
    
    Ona wzruszyła ramionami.
    
    - Nie miałam innego pomysłu. – Po czym podobnie jak on zdjęła koszulkę. Zobaczyłem jej piękny czarny stanik.
    
    - Za to ja mam. – Chłopak popatrzył na mnie. – Od teraz jest to pani Paula dla ciebie. Zrozumiałeś psie?
    
    Kiwnąłem głową. Chłopak postawił moje wiotkie ciało na kolanach. Domyślam się co będzie dalej, lecz nie mogę z tym nic zrobić. Mam przeczucie, że każda próba ucieczki, skończyłaby się dla mnie tragicznie.
    
    Rozpiął swój pasek a spod bokserek wyjął ...
    ... swoje prącie. Zapach wbił mi się mocno w drogi oddechowe, a nawet nie minęło dziesięć sekund.
    
    - Pani Paulo, czym mogę służyć?
    
    - Głupiś ty? Wiesz co masz robić. Chyba, że mój ptak ma wysłać zaproszenie samodzielnie. – Walnął swoim penisem o mój policzek. Był on średniego rozmiaru, bardzo gruby. Także piekło mnie od tego nagłego uderzenia niemiłosiernie.
    
    Paulina dała mu gest ręką, aby zaczekał momencik. Zwróciła się do mnie:
    
    - Skończysz mu robić loda, gdy ja o tym zadecyduję. Zrozumiałeś?
    
    - Tak pani Paulo. – I w trakcie tych słów chłopak wepchnął mi swoją pałę do mojej buzi i mocno pociągnął moją głowę do siebie. Energicznie lizałem jego penisa, który uderzał o moje podniebienie oraz o języczek gardłowy. Włosy łonowe wchodziły mi w oczy i przesuwały się po całej mojej twarzy.
    
    - Jak on ma na imię? – spytał międzyczasie Paulinę, która to filmowała.
    
    - A co to ma za znaczenie? – prychnęła – Nie ma już imienia. Ale jeśli musisz naprawdę do niego się jakoś zwracać, wołaj go jako „sługę” albo jak go wcześniej nazwałeś - "psie".
    
    - A czy on jest w ogóle czysty? – Jego penis odbijał się od wewnętrznych stron moich policzków. – Wkurzę, się jeśli moje przyrodzenie będzie brudne. – po krótkim czasie przyjemności, której doświadczał w dalszym ciągu dzięki mnie, dopowiedział – A jeśli jest jakoś chory i mnie zarazi to jeszcze będzie mnie błagał, bym mu przypomniał jak wygląda przyrodzenie.
    
    - Oj, nie strasz go. – Powiedziała Paula. Kątem oka zobaczyłem jak dziewczyna ...
«123»