1. Bądź niegrzeczna (II)


    Data: 26.07.2023, Kategorie: nieznajomy, flirt, Autor: KAES

    Wyszedłem z domu cicho przymykając drzwi. Wciągnąłem świeże powietrze w płuca i wsiadłem do samochodu. Postanowiłem chwilę odczekać, zanim ruszę. Musiałem ochłonąć. Przesunąłem dłońmi po kierownicy. Zamknąłem ją w mocnym uścisku, od którego pobladły mi knykcie. Mało brakowało... przerwała. Tylko dlaczego? To było po moich słowach każących jej być niegrzeczną. Co z nią? Jest dziewicą? Mogła powiedzieć. Może ma jakieś niemiłe wspomnienia? Tylko od kiedy ja się interesuje takimi sprawami? Widocznie od dzisiaj. Kolejny raz mi się nie udało. Pewnie bym się poddał gdyby nie to, że najzwyczajniej na świecie chciałem wiedzieć co się z nią dzieje. Wciąż miałem na nią ochotę ale już nie byłem taki pazerny... Chciałem się dowiedzieć kim jest, jaka jest. Muszę przyznać, że podobał mi się nie tylko jej wygląd. Była zagadkowa, uparta, wesoła i inteligentna. Postanowiłem odczekać kilka dni.
    
    Zająłem się swoimi sprawami ale mimo to wieczory się dłużyły. Tomek nie rozumiał co się ze mną dzieje. Z resztą ja sam nie wiedziałem... Proponował spotkanie z jedną ze swoich koleżanek, ale odmówiłem.
    
    - Poznasz mnie z nią? - zapytał pewnego wieczoru.
    
    - To na pewno dobry pomysł?
    
    - Spokojnie. Nie to miałem na myśli. Jesteś jakiś nieobecny... Chciałbym chociaż wiedzieć przez kogo - odpowiedział z przekąsem.
    
    - Dobrze. Ale nawet nie wiem czy będzie chciała mnie widzieć - odpowiedziałem z goryczą.
    
    - Stary, kup kwiatek, zaproś na kolacje i będzie dobrze. No nie znasz zasad gry?
    
    - Znam aż ...
    ... za dobrze. Ale to nie o to chodzi...
    
    Następnego dnia pojechałem do restauracji. Miałem tam sporo spraw do załatwienia. Grubo po południu zorientowałem się, że od śniadania nic nie jadłem. Potwierdził to mój brzuch donośnie burcząc. Zamówiłem obiad i czekałem na zewnątrz. Wtedy ją zauważyłem. Był jeden z cieplejszych dni więc była dość lekko ubrana. Krótka, czarna, skórzana kurtka, biała koszulka i zwiewna spódniczka w fioletowym kolorze. Wyglądała zjawiskowo... Siedziała kilka stolików dalej bokiem do mnie. Nie zauważyła mnie?
    
    Ruszyłem w kierunku jej stolika.
    
    - Cześć Agatko - szepnąłem do ucha.
    
    Drgnęła i odwróciła się w moją stronę. Na jej twarzy pojawił się ledwo zauważalny uśmiech.
    
    - Cześć. Tak myślałam, że cię tu zastanę. Usiądziesz? - zapytała lekko rozkojarzona.
    
    - Oczywiście - odpowiedziałem szybko jakby w obawie, że zmieni zdanie.
    
    - Chciałabym ci coś wyjaśnić - powiedziała niemalże szeptem spuszczając wzrok na dłonie.
    
    - Wiesz, że do niczego cię nie zmuszam. Jednak nie ukrywam, że wolałbym usłyszeć choć słowo wyjaśnienia. Męczy mnie to od naszego ostatniego spotkania - powiedziałem wyrzucając z siebie całe napięcie gromadzące się we mnie od kilku dni. Po raz pierwszy nieświadomie okazałem słabość. Złapałem serwetkę i nerwowo zaplatając na niej palce czekałem na to, co powie.
    
    - Nie mieszkam ze swoimi biologicznymi rodzicami. Porzucili mnie, gdy miałam 5 lat. Może powinnam za nimi tęsknić, ale wcale tak nie jest. Mam tylko jedno wspomnienie, o ...
«1234...10»