-
"Czlowiek", akt 2 "Cesarzowa" (1/3)
Data: 26.07.2023, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz
Druga część lipca w większości polegała na wypoczynku, bez podejmowania jakich wielkich działań, a jedynie obserwowaniu rozpościerania się sieci zależności w związku z dokonanymi. Im szerszy stawał się ten obraz, tym bliższa wydawała się wizja pierwszej dużej rakiety, która pozwoli w pełni rozświetlić niebo, stanowiąc zwiastun triumfu.Już siedemnastego lipca do willi wprowadziła się Mia. Zaledwie skończyłem wypowiadać formułkę zapoznawczą, brzmiącą „Deirdre, poznaj proszę, Mię, najmłodszą córkę naszego drogiego Wiktora, a ty Mii, to moja najukochańsza na świecie Deirdrę”, między nimi dało się wyczuć jakąś babską nić porozumienia, która wieczorem stanowiła cały sznur przyjaźni, a już w ciągu kolejnych kilku dni Dei otoczyła dziwną, lekko zagubioną i wycofaną dziewczynę niemal matczyną miłością. Niemal, bo nie był to ten rodzaj miłości, jaką oferowała nam nasza „mama”. Wiktor, przy pewnej kolacji, przyznał, że cieszy się, że jego „kochany promyczek” może być tutaj z nami, przez co, ku zaskoczeniu wszystkich, Mia się zarumieniła.Plusem posiadania jej przy sobie, poza ewentualną możliwością dalszego kontrolowania Negana i co raz mniej subtelnego przeciągania jej na swoją stronę, był fakt, że idealnie nadawała się do przechowywania naszego niebezpiecznego ładunku. Ba, powiedziałbym więcej, szybko polubiła się z nim na tej samej zasadzie, co Astrid z nami i czasem niepewnie pytała o rady co powinna robić w danej sytuacji, jak dziecko, które dostało od rodziców zwierzaka i teraz ...
... upewnia się, jak sprawić by był zadowolony i była dumna, że powierzono jej tak odpowiedzialne zadania.Zresztą sama Astrid również powoli zaczynała popadać w dylematy. Czy iść ze mną rano do pracy i móc spędzić całkiem miłe chwile na tuleniu się z Lead, kiedy moje oko tego nie widziało, a potem może pozwolę jej na przejażdżkę na Aurorze (chociaż wyjechała dwudziestego, co odcięło jej wycieczki), móc bawić się w choćby aportowanie z Janą, karmić ją biszkoptami albo łaskotać szczęśliwą sukę. Z drugiej strony, zostając w domu przy Dei miała Hannah i szeroki wachlarz nowych sztuczek do nauczenia, a każda mogła zaowocować potencjalną nagrodą od państwa.Druga z naszych suń prawdopodobnie nadal wierzyła, że w pewnym momencie obudzi się we mnie lub w mojej partnerce dobroć i któreś z nas naciśnie przycisk, który ją uwolni na powrót. Przez długi czas jej jedyny ubiór stanowiły paciorki na ręku i sporadycznie trampki na stopach. Po tym jak przebiliśmy jej język i pępek, a nawet zaczęliśmy rozważać tatuaż na boku i zachęcaliśmy Astrid do eksperymentowania na niej, dało się dostrzec, że zaczynała żałować podjętej decyzji i obawiać tego, co będzie dalej. Może i była Jokerem, ale póki co bez celu i raczej stanowiącym jakąś atrakcję, a nie niezbędnik.Przez prawie półtora trwało wielkie poruszenie w wszystkich trzech strefach, ale oficjalnie nikt nic nie wiedział i nie tłumaczył gościom z tego, ale nawet bez zaglądania do rady trojga, choć po swojej bolesnej porażce Negan umilkł jak trup można ...