-
"Czlowiek", akt 2 "Cesarzowa" (1/3)
Data: 26.07.2023, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz
... wykręcać żarówkę lewą ręką przed zebranymi, po czym kolejny raz przypominając, by nie szarpać ręki jakby odpalało się kosiarkę spalinową, tylko czule, dotykając czy to językiem, czy wolnymi palcami piersi albo łechtaczki wyciągać dłoń. Że można też wspomóc się jakimiś zabawkami, co mogło zwiększyć doznania. Kiedy zamknąłem jej kolanka i zapytałem, czy są pytania, widownia zaczęli bić brawo.- Tylko pamiętajcie. - powiedziałem, kiedy ucichli – Praktyka czyni mistrza. Dlatego obu stronom życzę możliwie dużo cierpliwości. Nie bójcie się mówić o bólu, ale też nie pozwólcie, by on zdominował wszystko i przekreślał wszystko. I nie myślcie, że za pierwszym razem wsadzicie całą pięść po łokieć i dostaniecie za to dwanaście pochwał. Czasem lepiej zadowolić się kciukiem lub dwoma palcami w pierwszym podejściu, a z czasem nawet długich miesiącach, za zgodą oczywiście, dążyć do czegoś dalej. Może jednak być też tak, że mniej znaczy więcej. - uśmiechnąłem się – Serdecznie dziękuje za uwagę, ja byłem Konrad i jak zwykle zapraszam na inne moje zajęcia.Wychodzili z wolno z pokoju, gdzieniegdzie dało się usłyszeć „już się nie mogę doczekać, żebyśmy spróbowali tego w wannie, mamusiu” czy „to może jeszcze raz spróbujemy z tym strapem, co? Może właśnie przez to, że źle to robiliśmy tak Cie bolało…”. Pogładziłem goły pośladek Hannah, która obserwowała mnie z obawą, po czym otworzyłem lodówkę i wyjąłem sobie butelkę piwa. Pokazałem jej stoper, który wskazywał już ponad sto dziewiedziesiąt dwie ...
... godziny i dalej pracował, spokojnie. W ciągu ostatnich ośmiu już cztery razy gmerałem w jej macicy i zrobię to jeszcze raz dzisiaj.- Ładnie to tak popijać w pracy? - rozległo się od strony drzwi- Bezalkoholowe. - odparłem, pokazując butelkę – Mam obecnie kwadrans przerwy, więc albo jesteś za szybko, albo za późno. - odwróciłem się i spojrzałem na AniteWyglądała jakby w ciągu, nieco ponad tygodnia od pamiętnej kolacji, postarzała się o dobre dziesięć lat. Drogie ciuchy ustąpiły miejsca równie markowym dresom, włosy były w nieładzie, a na twarzy miała zasłaniające oczy duże czarne okulary. Jedynie była bardziej obwieszona, jak choinka na święta. Podeszła wolno, udając, że jej to nie rusza.- Prawię Cię nie poznałam, Jaclyn. - powiedziała, podchodząc do stołu – Nowa fryzura? A może to coś więcej?- Do kogo mówisz? - zapytałem, zaciekawiony – Do niej? Przecież to Hannah, suka mojej suni Astrid. Jeśli te, które dostarcza Lena pięć albo sześć razy podkreślą, jak uwielbiają tracąc czas, kiedy coś robisz, tak ona po prostu wykona dokładnie instrukcje, a nawet spróbuje dwa razy poprawić. - odstawiłem opróżnioną do połowy butelkę – Nadal nie powiedziałaś, czego chcesz.- Oh, przechodziłam tylko… - mruknęła – W końcu nigdy tutaj nie byłam i… - rozglądała się po moim pokoju, drżąc jakby miała w sobie uruchomiony wibrator – Niedługo mamy mieć nowych gości w domu tymczasowym i pomyślałam, że może to ty ich przywitasz…- To nie dla mnie. - odparłem, nadal na nią się gapiąc – Sama powiedziałaś, nie ...