1. Siedem


    Data: 23.08.2023, Autor: asiaA

    ... najwyżej lekki dyskomfort, kiedy opadał na mnie, widocznie oszołomiony tym, że leżę pod nim naga i pobudzona. Upity do nieprzytomności uczuciem władzy. Pojawiło się lekkie szczypanie, kiedy palcami sprawdzał, jak bardzo gotowa jestem za sprawą i przyczyną jego ust, języka i dumnie wyprężonej męskości oczywiście, na kolejny, jeszcze bardziej upojny raz. Tylko maciupkie zniecierpliwienie dawało o sobie znać, kiedy z tryumfalnym, łajdackim uśmiechem obserwował, jak teatralnie, głęboko wciągam powietrze, jak gdzieś między tymi oddechami wydobywa się tłumiony, rozkoszny jęk, jak zaciskam i rozwieram uda. Jak krzyczę bez ładu w skotłowanej pościeli z paznokciami wybitymi w jego ramiona. Tylko nieznaczne mdłości atakowały gardło, kiedy łapczywie rzucałam się na niego, realizując każdą fantazję, którą snuł nocami w swoim stabilnym i przytulnym domku, a którą wyrzucił z siebie dopiero w tym obcym łóżku: liż mnie, ssij, drap i rozkładaj z niewymuszonym zainteresowaniem te swoje długie nogi. Wij się pode mną, poruszaj nade mną z niecierpliwością i zaciskaj ciasno, ciepła i delikatna jak aksamitna rękawiczka. Słuchaj rozpromieniona tych wszystkich słów, od których gniją uszy przykładnych żon.
    
    Voilà, kochanie.
    
    Ponaglenia i wulgarne prośby o jeszcze, o więcej, głębiej i mocniej wczepiały się w pomarańczowe ściany. Cały szereg ruchów, pieszczot, pocałunków i obietnic, którymi można rozbić bank, wtopić się w drugiego człowieka, wślizgnąć mu się pod skórę, do umysłu i serca. Wczołgać się w jego życie i rozbić to życie na maleńkie kawałeczki.
«123»