1. Emigrantki 31


    Data: 03.10.2023, Autor: Rafaello

    ... butelki. Miałam nadzieje, że nie przyjdzie mu do głowy skontrolować zawartości kosza. Ilość pustych butelek i zużytych prezerwatyw musiała być imponująca. Gdyby nie zwłoki moich koleżanek zalegające na kanapie, wyszłybyśmy na naprawdę porządne, dorabiające się emigrantki.
    
    - Doszły do mnie niepokojące plotki. Jest ich tyle, że śmiem twierdzić, iż są prawdziwe.
    
    - Jakie plotki? - zapytałam z lekkim uśmiechem.
    
    - Nie wkurzaj mnie laska! Podobno dajecie tutaj dupy za kasę!
    
    Wiedział wszystko. Gdybym teraz zaczęła zaprzeczać, ośmieszyłabym się tylko. Spuściłam lekko głowę i nic nie odpowiedziałam.
    
    - Ja pierdole! Co wy sobie wyobrażacie? To jest porządna firma, a nie przykrywka dla polskich dziwek!
    
    To, co powiedział, zabolało mnie, ale nie miałam najmniejszego zamiaru prosić go o łagodniejszy ton. To zapewne jeszcze bardziej by go rozsierdziło.
    
    - To nie jest tak, że my przyjechałyśmy tutaj z zamiarem.... To po prostu tak jakoś spontanicznie wyszło.
    
    - Spontanicznie? Macie dobę na to, żeby ogarnąć sobie transport, spakować się i wypierdalać do Polski.
    
    Zamarłam. Nie spodziewałam się tak radykalnej decyzji z jego strony. Nie byłby to koniec świata, ale nie chciałam wracać i rezygnować z tego, co tu miałyśmy. Oliwka i Olga też nie. Liczyłam, że obudzą je te krzyki, otrzeźwieją i pomogą mi w walce o nasz byt w kraju wiatraków. Niestety. W ogóle nie reagowały na to, co się dzieje. Chyba nigdy nie wypiły takiej ilości. Co im kurwa odbiło?
    
    - Bardzo cię proszę ...
    ... uspokój się!
    
    Podeszłam do niego i usiadłam na fotelu obok. Odchyliłam się, żeby miał dobry widok na moje cycki. To była moja, a właściwie nasza, ostatnia szansa, nie miałam innych argumentów. Musiałam walczyć tak, jak potrafiłam najlepiej.
    
    - Co ty robisz? - zapytał.
    
    - Cichutko — powiedziałam, dotykając jego uda.
    
    - Nie no, jeśli myślisz, że zostanę waszym kolejnym klientem, to się kurwa grubo....
    
    - Ciiii — powtórzyłam, rozpinając jego koszule. Chwile potem moja sukienka leżała gdzieś za mną.
    
    Jego oczy zapłonęły, kiedy moje piersi wyskoczyły ze stanika, który podzielił los mojej kiecki. Musiałam działać szybko. Nie chciałam dać mu nawet szansy na protest. Kiedy będzie rozpalony i chętny, nie oprze mi się. Tego byłam pewna. Po tym, jak zrobię mu loda, nasza pozycja negocjacyjna będzie znacznie lepsza. Można to było podciągnąć już pod molestowanie.
    
    Chwile zajęło mi zdjęcie jego spodni, ale w końcu dobyłam się do jego penisa. Nie było zachwytu. Kuśka raczej przeciętna. Zaczęłam go pieścić w nadziei na to, że uda mi się polepszyć jego erekcje. Ręce naszego szefa niemal natychmiast znalazły się na moich piersiach. Był mój.
    
    Klęczałam między jego nogami. Gdyby teraz jedna z dziewczyn oprzytomniała miałaby niezłą zagwozdkę, czy to, co widzi, jest snem, czy jawą. Ola robiąca laskę ich szefowi to ostatnia rzecz, jakiej by się spodziewały.
    
    Połknęłam wszystko. Nie było tego zbyt wiele. Obrączka na palcu była informacją o tym, że Marcin nie musi korzystać z naszych ...