1. Emigrantki 31


    Data: 03.10.2023, Autor: Rafaello

    ... usług, bo jest żonaty. To co prawda nie świadczyło o niczym, ale faceci, którzy są świeżo po ślubie, a w tym wypadku tak było, rzadziej nas odwiedzali. Młoda żona to zawsze młoda żona.
    
    - No i co teraz powiesz? Mamy się pakować? - zapytałam, siadając na jego kolanach i obejmując. Chciałam go pocałować, ale mnie odepchnął.
    
    - Ok. Jak tak, to możecie zostać, ale przychodzę tu regularnie, dostaje za darmo i tak jak chce.
    
    Uśmiechnęłam się i kiwnęłam głową. To nie był zbyt wygórowany warunek, który mogłyśmy wrzucić sobie w koszty.
    
    - Nie ma problemu — zadeklarowałam.
    
    - Tak? No to teraz dasz mi od tyłu, i to w kakaowe oko.
    
    Nie wierzyłam w to, co słyszę.
    
    - Nie uprawiamy seksu analnego — oświadczyłam, licząc na to, że to jakoś go odstraszy.
    
    Usłyszałam tylko głośny śmiech. Wskazał mi na stolik albo na drzwi.
    
    Gnój pieprzony! Wiedział, że nie mogę mu odmówić.
    
    - Masz chociaż gumkę?
    
    Wyjął z portfela prezerwatywę. Założył ją. Trwało to wieki. Chciałam mieć już to za sobą. Odwróciłam się i położyłam na stoliku. Stanął za mną. Nie byłam gotowa. Wiedziałam, że będzie bolało. Chciałam zabić moje kumpele. One sobie smacznie spały zamroczone alkoholem, a w mój odbyt właśnie wchodził pierdolony koordynator. Ratowałam im skórę, a one po prostu spały.
    
    To, co robił Marcin, to był po prostu gwałt. Co z tego, że niby się zgodziłam, jak tak naprawdę zostałam przymuszona. Nie trzymał mnie za ręce, nie wyrywałam się, ale nie chciałam tego, i to się liczyło.
    
    Nie ...
    ... sądziłam, że ból będzie aż tak silny. Rozpłakałam się. Na dodatek trwało to bez końca. Myślałam, że nigdy nie dojdzie. O jakiejkolwiek przyjemności z mojej strony nie było mowy.
    
    Po kwadransie męczarni wyszedł ze mnie. Jakby mu było mało, posłał mi mocnego klapsa na tyłek. Ból, jaki tym spowodował był niczym w porównaniu do tego, jakiego doznałam chwilę wcześniej.
    
    - Do zobaczenia następnym razem. Postaraj się, żeby twoje kumpele były na chodzie.
    
    Gwałciciel, kanalia i menda. Od dziś tylko tak zamierzałam go nazywać.
    
    Weszłam do łazienki i zdjęłam z siebie wszystko, co miałam na sobie. Ciepła woda spływała po mnie przez godzinę. Zmylam z siebie jego zapach, ale brudu na psychice tak łatwo się nie pozbędę.
    
    Usiadłam na kanapie i patrzyłam na Olgę i Oliwkę, które nadal nie odzyskały przytomności. Co my zrobiłyśmy z naszym życiem? Przyjechałyśmy tutaj jako świeże maturzystki, które chciały zarobić na studia. W teraz? Pijemy, puszczamy się za kasę, pozwalamy gwałcić.
    
    Jedynym plusem sytuacji, jaka się wydarzyła, było to, że zapomniałam na chwile o propozycji siostry Andrzeja. Teraz patrzyłam na nią trochę inaczej. Nie zamierzałam powiedzieć o niej dziewczynom.
    
    Następnego dnia spałam do południa. Ignorowałam ich pukanie. Dałam tylko znać, że wróciłam od klienta i wszystko ze mną w porządku.
    
    - Co jesteś taka zła? - zapytała Oliwka, ratując swoją głowę środkiem na kaca.
    
    - A nie powinnam? Schlałyście się jak świnie, a potem musiałam świecić za was oczami.
    
    - O czym ty ...