1. Bokserki na lewa strone i prawie Meksykanka


    Data: 06.10.2023, Kategorie: Inne, Autor: Marcin Mielcarek

    ... skoro dzielimy razem lodówkę, kibel i prysznic.– Tak, to faktycznie nas zbliża. Prawie jak rodzina cholera.Zrobiliśmy tak, że to ona do niego poszła i z nim porozmawiała. O dziwo zgodził się z nami wieczorem posiedzieć. Od razu pomyślałem, że to pewnie zasługa jej wdzięków – nawet święty nie oparłby się takim cudeńkom. Do osiemnastej mieliśmy się ogarnąć. Dzień jakoś mi zleciał, starałem się coś napisać, ale mi nie szło, no i w międzyczasie poszedłem do sklepu i kupiłem kilka piw oraz dwie butelki półsłodkiego wina z myślą o Patrycji. Wiedziałem, że będzie to miły gest – w końcu uważałem się za całkiem równego gościa. Wieczorem wylądowaliśmy na jej pokoju, bo tylko ona miała telewizor i mógł być to jakiś punkt zaczepny. Damian okazał się jeszcze bardziej dziwny niż wcześniej zakładałem – studiował teologię i nie mógł znieść moich pytań odnośnie Biblii. Chodziło o te wszystkie niejasne sprawy, wiecie jakie cholera, no te które brzmiały po prostu naiwnie i głupio, jak z taniej fantastyki.– Religia to kwestia wiary, a nie wiedzy – odpowiadał mi tylko.– Po co studiować wiarę skoro to nie wiedza? – mówiłem.– Wiara to też wiedza – kręcił.A potem skończył się po trzech browcach i musiałem mu pomóc dojść do jego łóżka. Zanim wyszedłem, zorientowałem się, że w jego pokoju panuje idealny porządek. Nad łóżkiem wisiał plakat z papieżem Janem Pawłem. Na stoliku nocnym leżały książki Paulo Coelho. Pomyślałem, że coś tu cholera nie gra i wybiegłem stamtąd jakby gonił mnie sam diabeł.No ale ...
    ... z Patrycją, czy też Pati, jak kazała na siebie mówić, rozmawiało mi się całkiem sympatycznie. Wiecie o co chodzi – rozmowa się po prostu klei, są żarty i uśmiechy. Była ode mnie młodsza o dwa lata. Piliśmy powoli kalifornijskie różowe wino – nie mogłem uwierzyć jednak w to że przyjechało ze Stanów skoro kosztowało 15 zł za butelkę, sam transport by wyszedł więcej, ale kij z tym. Dwie butelki wystarczyły, żeby Pati się rozkleiła – ja też dałem trochę w palnik, przyznaję bez bicia. Więc pletliśmy trzy po trzy i było to naprawdę miłe, bo czułem się przy niej swobodnie. Poczułem się nagle tak swobodnie, że ściągnąłem spodnie i siedziałem w samych bokserkach i koszulce – ona miała na sobie cienkie dresy. W tle ze Spotify grało Turbo Lover Judas Priest. Gadaliśmy i gadaliśmy, dowiedziałem się o niej bardzo dużo. Zeszliśmy w końcu na temat jej tyłka - wiedziałem, że to nieuniknione. Okazał się on centrum nie tylko moim, innych facetów, ale też samej właścicielki. Nie lubiła go, przynajmniej tak wynikało z tego co mówiła.– A ty uważasz że mam duży tyłek? – zapytała.– Nie wiem. Nie przyjrzałem mu się dokładnie – odparłem.Zerwała się z tapczanu i obróciła tyłem. Stanęła metr ode mnie, trochę wypięła. Potem pokręciła trochę dupcią, zatrzęsła. Obcisły, czarny materiał sprawiał wrażenie, że zaraz pęknie w szwach. Cudowny, magiczny widok. Szalony widok. Surrealistyczny.– No i? – zapytała, odwracając głowę.– Nie widziałem go nago, więc nie mogę się wypowiedzieć – powiedziałem.– Jesteś głupi ...
«1234...»