-
Oliwka, III
Data: 08.10.2023, Kategorie: Inne, Autor: shortstorylong
... mogło dotrzeć. Cipkę miała bardziej mięsistą. Wydawała się wręcz soczysta. Nad nią błyszczał w słońcu niewielki krzaczek krótko przystrzyżonych blond włosków w kształcie zgrabnego trójkąta. A obok miniaturowy tatuaż krwisto czerwonego serduszka. Uśmiechnąłem się pod nosem i dopiero teraz dotarło do mnie jeszcze coś. Oliwka nie miała śladów po stroju czy bikini, chociaż była już trochę opalona. Musiała już tego roku ta się opalać. Ale skoro nie tu, to gdzie?Porzuciłem tą myśl. Obie miały zamknięte oczy. Przez chwilę przyglądałem się zupełnie bezczelnie. Leżały obok siebie blond dzikus i kasztanowa księżniczka. Byłem tak napalony, że gdyby cokolwiek przypadkiem trąciło mnie w kutasa eksplodowałbym jak wulkan."Mówiłam, że to zajebiste uczucie.""Zajebiste" potwierdziliśmy zgodnie.Rozłożyłem się wygodnie, opuściłem kolana i rozchyliłem nogi. Żołnierz najwyraźniej nie zamierzał spocząć, chociaż usilnie starałem się skupić na tym jak cudownie mi było. Jeśli można poczuć prawdziwą wolność to właśnie w ten sposób.Dopiliśmy pierwsze piwo i ruszyliśmy do wody. Dzikuska wbiegła bez namysłu od razu na głęboką. Księżniczka powoli obmywała się chłodem jeziora zgrabnie i kusząco wypinając tyłek. Gdyby nie kuzynka w oka mgnieniu podszedł bym do niej, złapał od tyłu i przylgnął całym ciałem. Przed oczami miałem jeden obraz - ona po połowę ud w wodzie a ja stoję za nią, wypiętą... Wygiętą w tył. Nagą jak nimfa i pozwalającą się ruchać sapiąc i jęcząc! I złapał bym za te krótkie blond włosy i ...
... krzyczał z przyjemności i...Zorientowałem się o czym myślę i zruciłem się w wodę.Dziewczyny opluskiwały jedna drugą radośnie. Zimna woda uderzyła mnie po twarzy i przywróciła rozum. Chociaż nie, tylko mi się wydawało. Dalej wyobrażałem sobie chudziutki tyłeczek Oliwki i mnie na jego końcu z blond czupryną w garści.Kurwa! Czy ja jestem chory? Przecież tak nie wolno. Przecież to 'rodzina'. Szturm wyrzutów sumienia przerwała ogromna ilość wody która trysnęła mi w twarz. Dziewczyny bawiły się w najlepsze i najwyraźniej miały gdzieś, że jestem kompletnie nieobecny. Po co zadręczać się na zapas?Przyłączyłem się do zabawy.Do wody wchodziliśmy jeszcze kilka razy tego dnia. Ja i dwie piękności w krainie tataraku i trzcin. Około trzeciej z zachodu niebo zaciągnęło się pierzastymi chmurami i zdecydowaliśmy się obeschnąć i ruszyć z powrotem. Rozłożyliśmy się na kocu."Wojna?" zaproponowałem. Uwielbiałem te stare rozrywki. Karty mają w sobie przyjemną magię. Wychowaliśmy się tnąc całe tygodnie przy każdej okazji w tysiąca albo w wojnę.Karty szybko zostały rozdane a rozgrywka rozpoczęta. Usiadłem po turecku dalej trochę nieswojo czując się bez bokserek. Chociaż już udawało mi się zrelaksować na tyle, żeby uniknąć pełnego wzwodu to dalej byłem mocno pobudzony. I powiększony. Teraz wszystko oczywiste. Siedzieliśmy w trójkącie, twarzami do siebie. Padły pierwsze karty. Dziewczyny kompletnie nieskrępowane rozłożyły się na bokach. Chyba jakby na złość głowami w moją stronę. Żebym czasem nie poczuł ...