-
Harry Potter 18+ Domowe skrzaty
Data: 14.10.2023, Autor: andrewboock
Andrew Boock Harry Potter 18+ Domowe skrzaty Do pomieszczenia biblioteki weszła przygarbiona postać szurając nogami. Zatrzymała się przed dymiącą lampą wokół której krążyła rudawa kotka z żółtymi świecącymi ślepiami. - Jakiś uczeń nie śpi - wyszeptał woźny Filch. - Poszukajmy go - dodał zajadle obracając się na pięcie z mściwym wyrazem na twarzy. Luna Lovegood oparła się o kamienną ścianę za załomem korytarza przyciskając do piersi książkę. Z bijącym sercem wsłuchiwała się w oddalający się dźwięk szurających stóp woźnego. Odetchnęła z ulgą czując eksplodującą adrenalinę krążącą w żyłach wraz z głębokim podekscytowaniem. Wyszła w środku nocy z dormitorium Ravenclaw, by zdobyć książkę w tajemnicy przed panią Pince. Znajdowała się wciśniętą między opasłe tomiszcza o historii magii. Luna zauważyła ją, gdy znudzona przyglądała się Hermionie wodzącej palcem po grzbietach równo ułożonych ksiąg. Wtedy wypatrzyła dziwny symbol, który przykuł jej uwagę. Znak przypominał dwa kwadraty obrócone wokół środkowej osi, a na każdej krawędzi widniało kółko z kropką. Rozpoznała grawer przywołując z pamięci scena z gabinetu ojca. Zauważyła wtedy, że z zainteresowaniem studiował stary pergamin przedstawiający rycinę nagiej postaci w dziwnej pozie oplecionej mackami. W rogu znajdował się ten sam tajemniczy symbol. Gdy ojciec ją przyłapał na podglądaniu po raz pierwszy widziała go wściekłego. Luna odetchnęła wyglądając zza rogu na pusty korytarz. Zaczęła wycofywać się do ...
... dormitorium, ale na drodze pojawiła się kotka świdrując ją żółtymi ślepiami. Dziewczyna zamarła z przerażenia. Jęknęła słysząc szybkie szuranie stóp o posadzkę dobiegające z głębi korytarza. Zerwała się odzyskawszy władzę w nogach biegnąc przed siebie. Blond włosy rozwiewały się, gdy mknęła uciekając przed nieobliczalnym woźnym. Nie chciała być przyłapana na kradzież z biblioteki. Pragnęła ukryć się przed zbliżającym się dyszeniem Flicha, który deptał jej po pętach. Nagle dźwięk szurania urwał się, a ona zatrzymała się gwałtownie oddychając głęboko. Rozejrzała się w poszukiwaniu przerażającego woźnego. Dostrzegła lekko uchyloną ramę obrazu odstającą od ściany. Na podłogę sączyło się wątłe światło świadczące, że znajduje się tam tajemnicze pomieszczenie. Obraz przedstawiał wielką tacę z owocami umieszczoną na długim stole ginącym w oddali. Wbiegła do środka zatrzaskując za sobą ramę. Oparła się o ścianę obok płótna dysząc ciężko. W nozdrzach poczuła słodki zapach przeróżnych ciast oraz ciepły podmuch na skórze. Otworzyła oczy rozglądając się po wnętrzu, w którym dostrzegła zdziwione miny skrzatów domowych zamarłych w bezruchu. Niektóre stały na podwyższeniach i mieszały dużymi chochlami gotującą się owsiankę w wielkim garze nad paleniskiem. - Och - westchnęła Luna. Nagle podskoczyła na dźwięk głosu woźnego. - Odsuń się cholerny obrazie! Luna rozejrzała się w panice po twarzach zaskoczonych skrzatów. - Proszę nie chcę by mnie złapał... Ledwo wydyszała słowa, gdy rama ...