-
Chmiel na bezsenność, a sen -…
Data: 24.10.2023, Kategorie: miłość, śmierć, tęsknota, delikatnie, Autor: NeverShoutNever
*** Codziennie sekuję moje ciało. Wyjmuję wnętrzności, dokładnie oglądam. Osobno układam ból, tęsknotę, pragnienie. *** - Mocniej dociśnij, ale uważaj na żyły. Nie chcesz chyba zrobić sobie krzywdy. Żyletka, choć niepozornie wygląda, może być groźna – uśmiecham się drwiąco. An rysuje poziomą kreskę na nadgarstku, wypływa kilka kropel krwi. Później się rozkręca, robi jeszcze kilka kresek, co raz głębszych – An, uważaj, ja muszę na chwilę wyjść. Zaraz wrócę – wychodzę zadzwonić do szpitala, dowiedzieć się jak mama. *** Stoję na moście. Pode mną słychać wodę, ale nie widać jej wyraźnie, ponieważ jest ciemno. Wychylam się lekko poza barierkę. Przypominam sobie ... Jak przez mgłę widzę jej ciemnobrązowe włosy opadające na ramiona i piersi. Czekoladowe oczy, jasna cera. Delikatny zapach. Jakbym go teraz czuł... Wyobraźnia płata mi figle. Wiatr zaczyna mocniej wiać w oczy. Deszcz niemiłosiernie moczy moje ubranie. Prędzej tu zamarznę, niż skoczę. An, dlaczego...? - Kochasz mnie? – pyta cicho. Co mam odpowiedzieć? Najchętniej rozebrałbym ją ty najszybciej jak bym mógł. Dotykałbym jej jędrnego ciała, a później zerżnął. Oczywiście, że kocham. Jak nikogo innego. Jesteś tylko moja. Moja An. - Kocham. Zawsze kochałem. Jak mogłaś tego nie zauważyć? - dawałem jej wszystko, poświęcałem czas. Cieszyłem się z nią, płakałem z nią, pomagałem jej, dotykałem..., całowałem. An siada na łóżku. Ja stoję oparty o biurko. W moim pokoju jest miła atmosfera : rolety zasłonięte, ...
... zapalona jedna lampka, kadzidełko. Podchodzę wolno. An rozchyla delikatnie różowe usta. Oddech ma przyspieszony. Wierzchem dłoni głaszczę ją po policzku. Nie wiem dlaczego, ale uroniła łzę. Łzę szczęścia? - An, zrób to dla mnie - Czuję jak mój członek nabrzmiewa. Robi się twardy. Chcę żeby te jej piękne usta pieprzyły mojego kutasa. Ona kiwa głową delikatnie, a ja rozpinam rozporek, osuwam spodnie i bokserki. Uwalniam moją męskość. Bierze go do ust. Najpierw językiem pieści jego koniec. Boże... An, jesteś cudowna. Potem wpycham go jej głębiej. Ssie mocno. Kładę jej rękę na głowie nadając odpowiedni rytm. Ten moment jest przede mną. Czuję to... Wyjmuję kutasa tuż przed wytryskiem i spuszczam jej się na brodę. Trochę ścieka po szyi w biust. - Rozbierz się – rzucam. Zaczyna powoli ściągać luźną bluzkę. Moim oczom ukazuje się biust w ładnym staniku z koronkami. Ściąga go i widzę – kocham je – jej piersi, nie są duże, ale jędrne. Jej brązowe brodawki stają się twarde. Bierze głęboki wdech. Kładzie się na plecach na tapczanie. Jak miło znów ją widzieć. Dawno tego nie robiliśmy od kiedy... An ma ręce całe w bliznach, tych sprzed lat. Delikatnie muskam palcem jej nadgarstki. Na chwilę przestaje się rozbierać, by spojrzeć mi w oczy. – Przepraszam... - szepczę. Przepraszam, że oszpeciłem jej ciało, każąc jej to robić. Uda też całe w kreskach różnej długości. Ignoruje moje słowa i ściąga dalej swoje legginsy. Zostaje teraz już tylko w majteczkach. – Pozwól mi – i zębami zahaczam o ...