-
Chmiel na bezsenność, a sen -…
Data: 24.10.2023, Kategorie: miłość, śmierć, tęsknota, delikatnie, Autor: NeverShoutNever
... delikatny materiał. Podnosi lekko biodra, bym mógł ściągnąć jej bieliznę. Moim oczom ukazuje się łono, delikatnie owłosione. Jej łechtaczka jest powiększona, a An porusza cipką. Gdy leży tak przede mną naga i niewinna, ja także ściągam t-shirt. - Uwielbiam cię takiego. Mogę dotknąć? - pokazuje na moje blizny na rękach i nieliczne na torsie. Kiwam głową - Zawsze taki byłeś - Ja w tym czasie obsypuję ją delikatnymi pocałunkami na szyi i piersiach –Ból fizyczny był dla ciebie lepszy niż psychiczny – wzdycha. Co ta kobieta ze mną robi? Nie ostrzegając jej wcale wchodzę w nią nagle. Sam się sobie dziwię. Ona jęczy i wygina się w łuk. - El, to bolało! - Przepraszam - dyszę. Czuję dokładnie jej mokre i ciepłe wnętrze. Zgodnie ustalamy rytm. An przewraca mnie tak, że jest na górze. Wychodzę z niej na chwilę, ale ona szybko się na mnie nabija. Góra. Dół. Góra. Dół. Oddechy mieszają się z jękami i innymi odgłosami. Zaczyna krzyczeć i dochodzi. Opada na mnie a ja chwilę później wlewam się w nią... - El, stęskniłam się za tobą. Nic się nie zmieniłeś - na jej ustach pojawia się szczery uśmiech. – Od kiedy twoja mama nie żyje, trudno się z tobą rozmawia. Dlaczego nie chciałeś się ze mną wcześniej widzieć? - Naprawdę chcesz o tym teraz rozmawiać? - nie daję jej czasu na odpowiedź ponieważ zaczynam ją z całej siły całować. Wpycham język głęboko, a ona chętnie mnie przyjmuje. Nasze języki tańczą razem. Przygryza mi dolną wargę. Dotykam jej nagiej piersi i zaczynam pieścić. ...
... Najpierw sutek, który momentalnie twardnieje. Mruczy zadowolona. – Już zapomniałem jak smakujesz... - i drugą rękę wsadzam do jej cipki robiąc kółka. An jest zachwycona. Środkowy i wskazujący palec mam w jej wilgotnym wnętrzu a kciukiem drażnię łechtaczkę. Wyjmuję palec cały w jej śluzie. Wkładam go sobie do ust. - Mmm... An, tak właśnie zapamiętałem twój smak. Jesteś przepyszna. - El, tak bardzo za tobą tęskniłam - dyszy. Nie przestaję. Wiem, że tego chce. Robię kółka na jej łechtaczce. An dochodzi wykrzykując moje imię. - Lubię, gdy ci jest przyjemnie. - Gładzę ją po głowie. Wyczerpani seksem kładziemy się obok siebie. Jeszcze przez chwilę delektujemy się tą chwilą – jedną z niewielu, którą udało nam się przeżyć razem. Staram się przestudiować jej ciało dokładnie, żebym pamiętał każdy szczegół gdy wyjedzie. Pamiętam jak z An bawiliśmy się na podwórku u mojej babci. Mieliśmy 7 lat. Słońce już prawie zachodziło, ale wciąż było ciepło. Wziąłem ją za rękę i poszliśmy nad staw. Towarzyszyły nam tylko pasikoniki. Najpierw zacząłem rzucać kamienie do stawu dla zabawy. An tak pięknie wyglądała w świetle zachodzącego słońca... Lekko pomarańczowa skóra, błyszczące oczy. Nie mogłem się jej oprzeć i dotknąłem jej nagiego kolana. Rękę podnosiłem coraz wyżej. Oboje zaciekawieni tym, że nasze ciała są różne. Kochanie nie protestowało. Była zaintrygowana. Gdy dotarłem do majteczek, zrozumiałem, że coś jest nie tak, że muszę się powstrzymać. Zabrałem rękę z jej nogi. Wstaliśmy i ...