1. Smak zemsty. Część czwarta. Paulina


    Data: 31.10.2023, Autor: Rafaello

    Właściwie miałam wszystko: kochającego męża, duży dom, perspektywy świetlanej przyszłości. Pracowałam na to kilkanaście lat, a w zasadzie to razem pracowaliśmy. Tymczasem wszystko runęło jak domek z kart przez moją głupotę, w ciągu jednego popołudnia.
    
    Już od jakiegoś czasu obserwowałam Adama. Widziałam, że nie jest zachwycony tym, że Karolina ma ostrą jazdę na punkcie dziecka. Wiem co to instynkt macierzyński i potrzeba prokreacji, ale ona chyba przeginała, przynajmniej do takiego wniosku doszłam po rozmowie a Adamem. U nas też nie było ostatnio jakoś super i to wszystko złożyło się na katastrofę, jaka swoją kulminację miała kilka dni temu.
    
    Widziałam, jak brat mojego męża idzie do mnie. Nie miałam pojęcia w jakim celu, ale mogłam się domyślać. Wcześniej dałam mu jasno do zrozumienia, że jeśli będzie miał ochotę na szybki numerek, to jestem na to gotowa.
    
    Może to głupie, ale ja także tego potrzebowałam. Uważam, że taka odskocznia na moment od stałego partnera, którym w tym wypadku był mój mąż, nie osłabi, a scementuje nasz związek. Taką miałam logikę w tamtej chwili.
    
    W tym dniu byłam wyjątkowo seksownie ubrana. Miałam na sobie skromną bluzkę, z odkrytymi ramionami, spódniczkę i koronkowy błękitny stanik. Tylko impotent nie zwróciłby na mnie uwagi. Adam nim nie był.
    
    Weszliśmy do domu i od razu przystąpiliśmy do rzeczy. Zdarł ze mnie moją bluzkę i to było cudowne. W końcu poczułam się jak kobieta, która jest pożądaną przez faceta. Postanowiłam oddać mu się bez ...
    ... reszty, tak jak on będzie tego chciał. Niech sobie szanowny szwagier poużywa. Najpierw zadowolił mnie klasycznie. Mój orgazm nie był może szczytem moich marzeń, ale było w nim coś innego niż jak zwykle z moim mężem. Potem było już tylko lepiej. Drugi raz wziął mnie od tyłu. Od dawna pragnęłam czegoś takiego. Czułam, jak wsadza we mnie swojego penisa i miałam wrażenie, że odlecę. Miałam zesztywniałą połowę ciała. Niesamowite prądy przechodziły mnie od pasa w dół. Szczytowałam kilka minut. To było cudowne.
    
    Niestety, w chwili kiedy ja unosiłam się na falach rozkoszy, mój mąż patrzył na to i przeżywał piekło. Patrzył, jak jego własny brat posuwa jego żonę, a ona jest zachwycona. Nie mam pojęcia, co wtedy czuł, ale nigdy sobie nie wybaczę tego, że go tak mocno zraniłam. Nie wybaczę sobie tego, że dla kilku minut stanu euforycznego poświęciłam kilka lat budowania zaufania.
    
    Fakty są takie, że dziś o dziesiątej mam przyjść do Adama i Karoliny. Podobno mamy się spotkać w czwórkę i zakończyć ten temat raz na zawsze. Nie wiem co przez to rozumieć, czy będziemy ustalać sprawy związane z naszym rozstaniem, czy się godzić i dlaczego wszyscy razem, ale kiedy Karolina mnie o tym telefonicznie informowała, była tajemnicza, a w jej głosie słyszałam jakby nutę satysfakcji.
    
    Otworzył mi Adam, ale na jego twarzy nie było widać entuzjazmu. Chciałam usiąść w salonie, ale zaprosił mnie dalej. Obok na parterze mieli swoją sypialnię. Nie miałam pojęcia, dlaczego akurat tam mamy rozmawiać. Weszłam ...
«1234...»