-
Korpo – OneShot
Data: 03.11.2023, Autor: TeodorMaj
... biurowca. Znajomy ochroniarz przywitał ją jak zawsze – ciepło. Ona jednak nigdy na niego nie spojrzała, rzucała jedynie w powietrze suche „dzień dobry”. Kilka minut później przemierzała wąski korytarz biura, znajdującego się na siedemnastym piętrze, z którego okien rozpościerał się widok na centrum Warszawy. – Klaudia? – Usłyszała głos szefa; szefa, którego szczerze nie lubiła. – Dzień dobry panie dyrektorze – przywitała się uprzejmie, zaglądając do jego gabinetu. – Co ty tutaj robisz? – Nie chciałam marnować dnia. Mam sporo pracy. – Była pewna siebie. – Jeśli pan pozwoli... – Wejdź, proszę. – Przerwał jej. – Ale... – Powiedziałem, wejdź. – Jego stanowczy głos trochę zbił ją z pantałyku. Weszła do środka. – Usiądź. Klaudia zajęła miejsce naprzeciw mężczyzny w średnim wieku, przystojnego o czarnych włosach. Mężczyzny pewnego siebie, uprzejmego, stanowczego. Dzisiaj wydawał się nadwyraz miły. Czuła, że jego udawana sympatia nie jest bezinteresowna. Mężczyzna wstał, obszedł biurko dookoła, usiadł na jego krawędzi, niby przypadkowo dotykając jej nogę. Spojrzał na nią. Dłonią pogładził jej włosy. – Co pan robi?! – zapytała zbyt agresywnie. – Nie mów, że tego nie chcesz... – Ale... – Wiesz, że mogę cię zwolnić. – Ale... – Cicho. Potraktuj to jako obowiązki zawodowe, he, he, he... Jego dłoń gładziła jej twarz, druga zaś powędrowała na nogę. Delikatnie podwinął spódnicę, palce wędrowały po wewnętrznej stronie uda i zatrzymały się ...
... tuż przed jej łonem. Mężczyzna całował skórę kobiety, szyję, następnie usta. Klaudia poddała się szybko, odwzajemniła jego pocałunek. Czuła wewnętrzne drżenie, napływające fale ekscytacji, podniecenia. Chciała go tu i teraz. Jej ciało domagało się zbliżenia, dotyku mężczyzny. Jej dłonie powędrowały do jego paska. Chwilę później trzymała już w dłoni penisa, był twardy, gotowy, by dać jej przyjemność. Delikatnie objęła go ustami, zaczęła pieścić. Dłonią masowała jądra, z jego ust wydobyły się ciche jęki. Wiedziała, że jest mu przyjemnie. Mężczyzna gestem poprosił ją, aby wstała. Zdecydowanym ruchem zdjął jej żakiet, rozerwał bluzkę, guziki wystrzeliły we wszystkie strony. Zbliżył twarz do jej piersi, językiem pieścił sutki, a ręka błądziła wokół jej szparki. Sprawdzał, czy już jest wilgotna, czy już jest gotowa. Była. Oderwał się od niej na chwilę, założył prezerwatywę, zsunął jej spódnicę wraz z koronkowymi majtkami. Posadził ją na biurku i wszedł jednym, gwałtownym pchnięciem. Na chwilę zastygli w tej pozycji. Kobieta czuła jak ją wypełnia, brakowało jej tego uczucia już od dawna, lecz wyłączyła w sobie myślenie o tym. Dzisiaj jej stłumione pragnienia w końcu zostaną zaspokojone. Zaczęła się wić, prosząc o więcej. Ich zbliżenie było gwałtowne, ostre. Mężczyzna brał ją niemal jak zwierzę, rżnął ją; bo tego, co robili, inaczej nazwać nie można. Nie trwało to długo, może dziesięć minut. Kobieta poczuła nadchodzącą falę dreszczy, ciepła. Mężczyzna poczuł na swoim członku ...