-
Śpiąca kurewna cz. 3
Data: 09.11.2023, Autor: kyrgiakos
... czarny. Klepnąłem ją mocno w tyłeczek i bez słowa wyszedłem z jej pokoju. Poszedłem do kuchni, wziąłem czteropak piwa z lodówki i poszedłem do swojego pokoju. Podłączyłem pendrive do telewizora, włączyłem jakiś długi film, otworzyłem pierwsze piwo i cały czas popijałem. Wyszło na to że piw wypiłem 9 tego wieczora, więc byłem w dosyć ciekawym stanie. W domu zostałem sam, bo i Ewelina z ojcem gdzieś wyszli. Później usnąłem, ale obudziłem się o 1:30 w nocy. Słyszałem jak ktoś obija się po korytarzu. Podniosłem się szybko z łóżka i wyskoczyłem z pokoju. Na korytarzu były pozapalane światła i miałem nadzieję że ujrzę tam Asię. Jednak z naprężonym kutasem, wyskoczyłem w bokserkach przed Ewelinę i tatę. Z początku się wystraszyłem, ale zauważyłem zaraz że tak na prawdę to widziała mnie tylko Ewelina. No tak... ojciec sobie popił pewnie z którymś z ich znajomych. Podszedłem do nich i chciałem pomóc Ewelinie. Rękę ojca położyłem sobie na karku i zaciągnąłem go do pokoju. W zasadzie gdy tylko otworzyłem drzwi rzuciłem go na duże, masywne zdobione łóżko z dębowego drewna. Wyszedłem z pokoju, obróciłem się i przede mną stała Ewelina. Czy One coś miały do tych obcisłych ubrań? Nie miałem pojęcia, ale działały na mnie strasznie. Ubrana była w obcisłą, czarną gładką bluzkę bez żadnych ozdobień. Duży dekolt ukazywał mocno ściśnięte ogromne piersi. Była bez ramiączek, ale za to od bluzki odchodził pasek który podtrzymywał jej bluzkę opasając się na szyi. Z tyłu ...
... bluzka zasłaniała tylko dół pleców. Góra była odsłonięta. Na nogach były jak zwykle opięte, tym razem jeansowe spodenki. Nie takie krótkie w jakich chodziły obie przeważnie po domu, spod których wychodziły pośladki. Tym razem były trochę dłuższe, ale i tak mocno mnie podniecały. Włosy miała gładko zaczesane do tyłu, spięte w długą sięgającą kilka centymetrów za ramiona kitkę. Na uszach duże, cienkie i okrągłe kolczyki. -Ekhem... No, dziękuję Ci za pomoc... dobranoc - wzrokiem starała się uciekać gdzieś obok, ale widziałem że wyraźnie oczy spadały jej na moją naprężoną męskość i zrobiła krok w stronę drzwi ich sypialni. -Czekaj czekaj - zatrzymałem ją słowami i ręką którą położyłem na jej brzuchu. Przysunąłem się do niej, obejmując ją w pasie. Na twarzy miała ten wyraz, jakby była nie pewną tego czego chce nastolatką. Zerkała mi w oczy, ale co chwilę uciekała od mojego wzroku, patrząc się gdzieś na boki, lub patrząc w dół, na to co ją krępowało. -Chciałem porozmawiać... -dobrze... a możemy jutro? Bo wiesz, teraz to... ja jestem trochę... no wiesz... zmęczona. -Nie wątpię, ale to bardzo ważna sprawa jest. - postawiłem mały krok w jej stronę tak, że bokserkami i tym co w nich sterczało przytknąłem do jej brzucha, a Ona szybko i głośno nabrała powietrza. Widać że po woli brakło jej tchu, a przecież nic się nie działo. -No dobra.. to o czym chciałeś teraz porozmawiać? - cichutko pytała. -A tak ogólnie, bo dawno o tym nie rozmawialiśmy, a zaczynam jakoś ...