-
Scatfartstriptiz i analne rozdziewiczenie
Data: 07.12.2023, Kategorie: Inne, Autor: Maurycy Pawliński
... wyregulowała poziom napięcia. Przyszedł czas na pierwsze uderzenie. - Aaaa… Marek już nie był w stanie normalnie krzyczeć i wydawał z siebie tylko dziwne zbolałe jęki. Czuł jak z jednej strony przedmiot o dużej masie uderza go w pośladki, a z drugiej jak prąd w wybitnie nieprzyjemny sposób przechodzi w jego ciało, poczynając od źródła u którego czuł okropne kłucie kolców. Było to z pewnością najpotworniejsze doznanie, jakiego doświadczył w życiu. - Wymiotować… muszę... Po chwili przed jego oczami ukazała się miedniczka na której można było dostrzec znaki firmy w której zatrudniona była Pani. Nazwa brzmiała “Naughteenspank”. Umieszczona była pośród rozmaitych obrazków na których prezentowane były metody karania niegrzecznych nastolatków z wypiętymi nagimi pośladkami, pokrytymi najrozmaitszymi śladami. Zarówno w sensie koloru (od lekkoczerwonych do totalnie sinych), jak i wzoru. Wnętrze miedniczki zaraz zapełniło się rzygowinami Marka. Po 10- minutowej mordędze, Markowi wydawało się, że to już koniec. Niedoczekanie… - Skoro wstęp się zakończył, to teraz czas na karę właściwą. Chłopak już nawet nie miał siły myśleć, co to może być. Wiedział, że ma to mieć związek z tym, co robił na filmiku. Gdy wydawało mu się, że już gorzej być nie może, poczuł potworne pieczenie w tyłku. - Jak ci się podoba czop posmarowany sokiem imbirowym? - Przez pewien czas po tym normalnie się nie wypróżnisz, ale żebyś miał próbkę niemal od razu, to zaaplikowałam ci czopa ...
... wielofunkcyjnego. Może jak załatwianie się będzie ci się kojarzyło z bólem, przestaniesz się zabawiać tym, co wychodzi spomiędzy pośladków. Poza tym to nie wszystko, oczekuję przeprosin za twoje bezczelne pyskowanie. Marek jednak milczał. - O Jezuu… Prąd o jeszcze większym napięciu przeszył jego ciało. - Przepraszam, przepraszam, przepra… Jeszcze cztery razy tego rodzaju napięcie przeszło przez jego ciało, po czym częstotliwość wróciła do stanu pierwotnego. Marek odczuł pewną ulgę. Z drugiej jednak strony jego męki były wciąż niesłychane, gdyż teraz oprócz prądu i uderzeń “maczugi”, czuł jeszcze tego potwornego czopa, który nawet sam w sobie wywoływał pieczenie. W połączeniu z sokiem imbirowym było to coś nie do opisania. Do tego dochodziły nieustanne mdłości i wypluwanie rzygowin oraz coraz większa chęć wysrania się - też powodowana przez czop. - Błagam, błagam, proszę, zrobię wszystko, ale niech pani już… proszę przestać… przeprasz… bła… gam… por… prze… Omdlenie było już o krok, aż wreszcie stało się faktem. Nie na długo niestety, bo po krótkim czasie obudziło go potworne ukłucie i porażenie prądem rozciągające się od moszny. Marek był tak mocno wypięty, że zarówno odbyt, jak i fiut z klejnotami zwisające między nogami były dokładnie widoczne. Teraz właśnie jego biedne jądra padły ofiarą “maczugi”. - Wstawaj! No już chłystku! Idź i siadaj na klozet! Marek ledwo się podniósł i zaczął się chybotać, nie będąc w stanie utrzymać równowagi. Siusiak już całkiem mu ...