-
Scatfartstriptiz i analne rozdziewiczenie
Data: 07.12.2023, Kategorie: Inne, Autor: Maurycy Pawliński
... sflaczał, choć resztki seksualnej ekscytacji nadal się w nim tliły. - Szybciej! Pani z całej siły kopnęła go w dupę i wzięła za włosy. Szarpiąc chłopca, dociągnęła go do kibla i rzuciła na deskę. Pod toaletą stała mama, tata i Marta z uwagą przyglądając się, co się dzieje. - Prrrr! Marek z ulgą zaczął wyrzucać z siebie imbirowy czop i spore ilości kupy, które już ledwo utrzymywał zwieraczami odbytu. Owa ulga jednak nie trwała długo, bo zaraz pojawiło się to o czym mówiła Pani. Okropne pieczenie podczas oddawania stolca. Łzy mimowolnie spłynęły mu po policzkach. - Mogłaby Pani unieść trochę tę beksę nad sedes? - Masz rację Marto - dodała Asia - niech wszyscy widzą, jak kał wychodzi mu z pupy. To na pewno go jeszcze bardziej zawstydza. - Synu. Bardzo się na tobie zawiodłem. Ponosisz w pełni zasłużoną karę - mówił Robert, tata Marka. Na koniec Pani w jednorazowych rękawiczkach zabrała się za podtarcie chłopca, lecz za karę, tak jak niegdyś Marta, roztarła mu kupę na pośladkach i między nimi. Po szkole, co już uzgodniono z dyrekcją miał odtąd chodzić nago. W ramach kary w poniedziałek miał też zostać wyświetlony film przed całą szkołą na którym Marek urządził sobie scat czy raczej scatfartstriptiz. == - Pssst! - Marek! - Słyszysz?! Ekstremalnie torturowany i upokorzony nastolatek leżał na łóżku dzień po tragiczno-podniecających zdarzeniach, chlipiąc cicho w poduszkę. Odwrócił głowę w kierunku okna, by usłyszeć odgłosy, które się zza niego ...
... wydobywały. Był już czerwiec, więc okna były otwarte na oścież. - To my! - Jestem tu z Doris i Kaśką! - To pierwsze piętro. Możesz spokojnie zeskoczyć. Tylko najpierw bardzo cicho otwórz okno i wdrap się na parapet. Czekamy tu z samochodem. Potworne uczucie przygnębienia coraz bardziej stawało się przyćmione przez euforię. Marek postąpił według instrukcji i wciąż z lekkim niedowierzaniem w przebieg wypadków, zeskoczył na dół. Wsiadł do auta. Doris właśnie zrobiła prawko. Cyprian był w trakcie. - No to nawijaj. Co się tam stało? - niemal chórem spytali się Marka. Podczas drogi do Cyprka i Doris zdążył wszystko jako tako opowiedzieć, co Cyprian skomentował wysiadając z auta: - No człowieku. Toż to total hardcore! - Wiem, widzę, że pokaźnie ci stoi - odpowiedział mu Marek. Wtedy Kaśka pocałowała go z językiem: - Ale mamy dla ciebie niespodziankę Mareczku. A w zasadzie Cyprian… Marek już wiedział, co się święci. Z jednej strony sam miał ochotę się piepszyć z Cyprkiem. Z drugiej bał się, co jeśli ojciec to odkryje. W końcu doszedł do wniosku, że samą ucieczką już wystarczająco podpadł rodzicom, więc niech się dzieje, co chce. - Ale proszę. Najpierw pomóżcie mi się pozbyć tego pieczenia z tyłka. - Coś zaradzimy - rzekła Doris. Przez chwilę widać było, że się intensywnie zastanawia. - Już wiem! - No to? - Rozbierz się do naga i stań w ogrodzie. - Co… - Nie pytaj, tylko ściągaj ciuchy. Skonfundowany Marek pozbywał się odzienia. Był już ...