-
Scatfartstriptiz i analne rozdziewiczenie
Data: 07.12.2023, Kategorie: Inne, Autor: Maurycy Pawliński
... czasu do czasu onanizując się podczas kręcenia filmu, podszedł z kamerą na tyle blisko, że część płynu ochlapała mu nogi i wzwiedzionego kutasa. Po chwili już nagrywał ostatnie wytryski. Z paroma pierdnięciami Marek wyrzucał z siebie po trosze brązowej substancji, którą Cyprian zbierał jedną ręką i rozsmarowywał po swoim ciele oraz pośladkach Marka. Zaraz poczynił też zbliżenie kamerą na Doris. Część spermy zjadła, drugą cześć wcierała w siebie, a zwłaszcza w cipkę, tak aby robiąca jej minetkę Kasia też mogła skosztować. Dorotka szczytowała. Cyprek niewiarygodnie podjarany całą sytuacją wsadził penisa Markowi w tyłek. „Nastolatek-fontanna” w odpowiedzi jęknął. Wyciągnął z ust węża, uprzednio jednak nabierając w nie dużo wody i odwrócił się w stronę Cypriana. Wypluł mu wodę w twarz. Poczęli się lizać tak namiętnie, że niemal odgryźli sobie języki. - Za mało wody! - Już nie ma. - To trochę naturalnej. Marek więc pluł Cyprkowi na twarz i vice versa. Robili to tak, by z górnej części twarzy ślina ściekała im w dół. Jak już spłynęła do ust, zasysali ją sobie nawzajem i międlili przekładając z ust do ust. Później już po prostu spluwali sobie bezpośrednio do buzi, zabawiając się ślinką, która ściekała im obficie po brodach i skapywała na trawę. Wreszcie Cyprian chwycił mocno głowę kochanka i przycisnął z całej siły do swoich ust. Marek nie był w stanie się oderwać, tak silnie Cyprek go przyciskał. Jednocześnie czuł, jak ciało Cyprka niesamowicie drży i jak wspaniałe ciepło rozlewa mu się w tyłku. - Dziękuję… - odezwał się Marek, gdy Cyprian rozluźnił uścisk. - To ja dziękuję. To był jeden z najwspanialszych orgazmów w moim życiu. Teraz marzę o tym, abyś ty się we mnie wbił. - O tak! Może wypróbujemy metodę moich starych? - Czyli? - Po prostu, gdy masz dość rzadkie gówno, to potem się nie podcierasz, tak jak normalnie i… - Aaaaaahh! Konwersacja została przerwana przez jęki Kasi, wyginającej się w seksualnym uniesieniu. Cdn.