1. Gdy kota nie ma (IV). Burza


    Data: 08.12.2023, Kategorie: Incest pieszczoty, Autor: gnb

    Obudził ją grzmot. Okno jej sypialni było bombardowane przez krople deszczu. Kolejny grzmot sprawił, że aż podskoczyła. Odkryła kołdrę. Jej nagie ciało było mokre od własnego potu. Prześcieradło również. Wstała. Po kolejnym uderzeniu podeszła do okna. Miała wrażenie, że jeszcze chwila a grube krople deszczu stłuką szybę, która chroniła wnętrze pokoju.
    
    Podeszła do komody i otworzyła jedną z szuflad. Wyjęła bawełnianą nocną koszulę, która lekko zakrywała jej nagie biodra. Gdy już myślała, że burza odeszła usłyszała kolejny grzmot. Wstrzymała oddech, a jej serce zatrzymało się na ułamek sekundy. Zbliża się, pomyślała. Wyszła ze swojego pokoju i skierowała do drzwi sypialni brata.
    
    Otworzyła drzwi. Kolejne uderzenie oświetliło na chwilę pokój. Marcin leżał na łóżku przykryty cienkim kocem. Leżał na brzuchu. Podeszła do niego i lekko odchyliła nakrycie. Spał ubrany jedynie w biały t-shirt, który ochraniał prześcieradło od potu. Blask następnego pioruna odbił się od jego nagiego pośladka. Zakryła je. Nachyliła się na jego głowę. Wolny i jednostajny oddech upewnił ją, że nadal spał. Wsunęła się pod jego kołdrę, częściowo kładąc się na jego prawym barku. Poruszył głową. Zaspane oczy spojrzały na nią.
    
    – Burza – szepnęła. – Nie mogę zasnąć. Nie masz nic przeciwko?
    
    – Myhy – mruknął przez sen.
    
    Zasnęli.
    
    Obudził się leżąc na plecach. Na lewej piersi dostrzegł głowę Julii. Spojrzał na zegarek wiszący nad drzwiami. Dochodziła dziewiąta rano. Prawą rękę skierował pod kołdrę. ...
    ... Sprawnym ruchem odnalazł swojego nabrzmiałego penisa. Palcami lewej dłoni odgarnął włosy z jej policzka. Spała.
    
    Objął mocno swojego kutasa i ściągnął z główki napletek. Kilka razy poruszył w górę i w dół. Cicho jęknął. Jego nogi bezwiednie rozchyliły się. Kolanem zahaczył o nogi śpiącej siostry. Przebudziła się.
    
    – Jak się spało? – zapytał.
    
    – Dobrze, dziękuję.
    
    – Co tutaj robisz?
    
    – Burza mnie przebudziła – wytłumaczyła się. – Nie mogłam zasnąć.
    
    – A mi jest nie specjalnie wygodnie – burknął. – Ramię mi ścierpło od twojej głowy.
    
    – Oj – zrobiła słodką minkę. – Mogę się jakoś odwdzięczyć?
    
    – Hmm – zamyślił się. – Właściwie to tak. Kutasek aż prosi się o wypróżnienie – skierował wzrok na mały namiocik na kocu.
    
    – Jak sobie życzysz, braciszku – ucałowała go w usta, po czym jej głowa zniknęła pod kocem.
    
    Położyła dłoń na penisie. Był w pełnej erekcji. Pociągnęła nim kilka razy, po czym dotknęła go swoim językiem. Wykonała kilka okrężnych liźnięć wokół główki. Jego miednica lekko się podniosła. Zaczęła lizać całego kutasa. Od lewej, od prawej, od dołu i od góry. Cichymi pojękiwaniami, właściciel prącia okazywał zadowolenie. Wreszcie zanurzyła swoje usta na będącym w pełnym wzwodzie penisie. Poruszyła głową we wszystkie cztery strony świata. Na swoim języku czuła pulsujący obcy obiekt. Dłonie skierowała na tors brata. Błądziła palcami po brzuchu i bokach pośladków. Czuła napięte mięśnie pośladków.
    
    – Jeszcze trochę! – usłyszała głos Marcina.
    
    Przyśpieszyła ...
«1234»