1. Gdy kota nie ma (IV). Burza


    Data: 08.12.2023, Kategorie: Incest pieszczoty, Autor: gnb

    ... nie potrafiły dać jej tylu przyjemności co język i palce jej brata.
    
    I wreszcie nadszedł. Nieoczekiwanie. Fala orgazmu ogarnęła jej całe ciało.
    
    – Ohhhh – jęknęła wypuszczając powietrze z płuc.
    
    Ścisnęła nogi, ale jej kolana nie mogły się spotkać. Napotkały przeszkodę w postaci głowy Marcina. Miała zamknięte oczy, ale poczuła jak ten szybko się podniósł.
    
    Julia dotknęła lewą dłonią wzgórka łonowego. Docisnęła kolana i obróciła się na prawy bok.
    
    – Ooo – jęczała dalej. Kręciła się na łóżku wciąż odczuwając przyjemność. – Łał!
    
    Trwał to jeszcze kilkanaście sekund. Jej oddech powoli się normował. Otworzyła lekko oczy. Leżała na łóżku w sypialni jej brata. Tego samego, który przed chwilą doprowadził ją do orgazmu jakiego ona nigdy nie potrafiła sobie sama zadać.
    
    – To było niesamowite! – wzrokiem odnalazła twarz Marcina. – Ty byłeś niesamowity!
    
    – Cieszę się, że mogłem dać ci przyjemność – odpowiedział z dumą.
    
    Chciała się podnieść i ucałować go. Ale jej łono nadal piekło.
    
    – Jeny – potarła się po cipce. – Czy to się skończy?
    
    – Hehe – zaśmiał się. – Aż tak!?
    
    – Nawet sobie nie wyobrażasz.
    
    Pochylił się i ucałował.
    
    – Czyli idealne podziękowanie?
    
    – Oj, tak!
    
    – Bardzo się cieszę – ucałował ją w czoło. – Idę pod prysznic.
    
    Leżała tak jeszcze z kilka minut nadal trzymając dłoń na swoim łonie. Głaskała je lekko. Rozchyliła pośladki.
    
    Gdzie on się tego nauczył, zastanawiała się. Jak on potrafił wczuć się. A może to właśnie dlatego, że to mój ...
    ... brat. Znamy się od zawsze. Może to podświadoma więź łącząca nasze ciała, które dorastały w tym samym łonie matki. Tak, to na pewno dlatego. Może zatem to właśnie on powinien mnie rozdziewiczyć. Kto jak nie własny brat potrafiłby dać mi odpowiednią przyjemność.
    
    Usłyszała strumień wody z korytarza. Podniosła się. Podeszła do okna. Deszcz przestał padać kilka godzin temu, ale na ich polnej drodze było mnóstwo dużych kałuży. Wtedy usłyszała znaną jej melodyjkę. Dzwonił jej telefon. Wybiegła z sypialni brata. Przez otwarte drzwi do łazienki słychać był strumień wody spadający na ciało Marcina. Telefon nadal wydawał dźwięk przypominający, że ktoś dzwoni. Szybko podbiegła. Na ekranie było zdjęcie jej najlepszej przyjaciółki.
    
    – Cześć Natalia – powiedziała do swojego smartfona, gdy tylko przycisnęła zielone pole na ekranie dotykowym.
    
    – Cześć – usłyszała jej głos. – Dzwonię w sprawie twojego zaproszenia. – Wczorajszego wieczora spotkała się z nią i bratem na basenie. Spędzili trochę czasu nago w saunie. Julia zaprosiła przyjaciółkę do siebie na opalanie w stroju Ewy.
    
    – Słucham.
    
    – Pomyślałam sobie, że to niezły pomysł. Deszcz już przestał padać. Słońce już nieźle świeci. Wsiadam na rower i powinnam być u ciebie za góra półtorej godziny.
    
    – Świetnie! – krzyknęła. – Marcin na pewno się ucieszy, jeżeli wiesz co mam na myśli – podpuściła Natalię. – Czekamy zatem.
    
    Zakończyła rozmowę. Odłożyła telefon na biurko. Odwróciła się w kierunku drzwi. Wykonała kilka kroków, ale ...