-
Sąsiadka (I)
Data: 20.12.2023, Kategorie: nieznajomy, sąsiadka, park, Autor: Magdalena_M
... się i poszedł do pokoju wyciągnąć z szafy czyste ubrania. Włożył na siebie czarne spodnie, granatową koszulę, czarne, zamszowe buty i czarną, skórzaną kurtkę. Przeczesał palcami kręcone, kasztanowe włosy i wyszedł z mieszkania. Na zewnątrz było już ciemno. Poczuł na skórze powiew chłodnego, wrześniowego wiatru, który wywołał delikatny dreszcz. Wyciągnął z kieszeni paczkę Marlboro, zapalniczkę i zapalił papierosa. Szedł powoli w kierunku pubu, zaciągając się głęboko co chwilę kojącym dymem. Mijał brudne, zaśmiecone ulice i szarych, bezbarwnych ludzi. Po zmroku okolica pomału pustoszała. Widział z daleka duży budynek z jasno świecącym na czerwono neonem "Dark side". Podszedł do dużych metalowych drzwi, pchnął je z impetem i wszedł do środka. Zobaczył przyciemnione, czerwone wnętrze wypełnione dymem z papierosów, zapachem alkoholu i różnego rodzaju perfum zmieszanych z potem, niewielkie czarne, drewniane stoły otoczone skórzanymi kanapami, w kolorze ciemnobrązowym. Głośne rozmowy klientów lokalu mieszały się z grającą w tle muzyką klubową. Robert usiadł przy barze i zamówił piwo. Zaczął przyglądać się po kolei siedzącym przy stolikach ludziom aż w końcu jego duże, niebieskie oczy odnalazły obiekt pożądania. Siedziała na kanapie z koleżanką, piły kolorowe drinki, śmiejąc się i rozmawiając. Barman podał mu zimne piwo z gęstą, białą pianą, ze smakiem pociągnął spory łyk i oblizał usta. Co chwilę obserwował rozbawione dziewczyny, a one ukradkiem zerkały w jego stronę i ...
... prowadziły ożywioną dyskusję, mając wypieki na twarzach. - Widzisz tego faceta w skórzanej kurtce, który siedzi przy barze? - zapytała blondynka, trącając w ramię swoją koleżankę Dorotę. - Ewka, ale apetyczne mięsko - odparła koleżanka. - To mój sąsiad. Ma mieszkanie nade mną, dwa piętra wyżej. - Żartujesz. Jak on ma na imię? - zapytała Dorota. - Nie wiem. Znam go tylko z widzenia i kilka razy powiedziałam mu dzień dobry, ale mam wielka ochotę poznać go bliżej. Boże, on jest taki przystojny i czasami śni mi się nawet po nocach. - Gdyby był moim sąsiadem, to już dawno bzyknęłabym się z nim - powiedziała Dorota z uśmiechem na twarzy. - Wolałabym, żeby on zrobił pierwszy krok. Nie chcę wyjść na jakąś pannę puszczalską. Ewa spojrzała w kierunku Roberta, uśmiechnęła się promiennie i przeczesała palcami jasne, długie włosy. Robert zacisnął dłoń na kuflu z piwem aż pobielały mu knykcie, mięśnie szczęki napięły się i nerwowo drgały, z wrażenia prawie spadł z krzesła. Siłą woli udało mu się opanować nerwy i odwzajemnił uśmiech, który posłała mu Ewa. - Powinienem teraz do niej podejść i zagadać, bo wyjdę na skończoną pierdołę. Cholera, dlaczego ona nie jest teraz sama? Nie dam rady zrobić cokolwiek przy jej koleżance, choć wygląda na sympatyczną i jest całkiem ładna. Po kilku dłuższych chwilach dziewczyny zaczęły kierować się do wyjścia. Robert wstał i ruszył za nimi. Na zewnątrz stanął w bezpiecznej odległości i słuchał o czym rozmawiają: - Idziemy ...