-
Druga czekoladka cz. 4
Data: 20.12.2023, Autor: 0bi1
Obudziłem się pierwszy – w sumie z krótką przerwą, przespałem jednak całą noc. Co innego Sara – najpierw nie mogła zasnąć do wpół do trzeciej, później były amory - więc teraz spała twardym snem, wzmocnionym jeszcze działaniem dwóch wypitych herbatek uspokajająco-nasennych. Wpatrywałem się w jej ciemną, śliczną buźkę, wciąż nie mogąc uwierzyć w to, co się stało. Tak na zdrowy rozum – takie rzeczy się nie zdarzają. Ile trzeba mieć szczęścia, żeby zbliżając się do czterdziestki, znaleźć się w łóżku z szesnastolatką? W dodatku śliczną! A do tego czarnoskórą! W naszym kraju prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest bliskie zeru. Jednak mi się poszczęściło! Nadal trudno było w to uwierzyć! Postanowiłem dzisiaj nie pójść do pracy. Miałem Sarę nagą w łóżku, zatem nie ma co liczyć, że zdarzy się lepsza okazja, żeby zrobić krok dalej i ją rozdziewiczyć. Należało kuć żelazo póki gorące! Delikatnie odsunąłem kołdrę, aby pierwszy raz w świetle dziennym nacieszyć oczy widokiem cudownych, czekoladowych piersi, unoszonych równomiernym oddechem. Ich sutki i obwódki były całkowicie czarne – wyraźnie odróżniały się od ciemnoczekoladowego koloru skóry. Ze strony Sary nie zauważyłem żadnej reakcji – sen wzmocniony melisą, całkowicie ją znieczulił. Postanowiłem posunąć się dalej i spełnić kolejne z marzeń – zobaczyć na żywo czarną cipkę – jeszcze nigdy takiej nie widziałem. Wprawdzie w nocy miałem przyjemność jej posmakować, ale w ciemności nie mogłem niczego dostrzec. Teraz odsunąłem kołdrę ...
... jeszcze troszeczkę i moim oczom ukazało się fantastyczne łono, porośnięte gęstymi kępkami czarnych włosów. Wyglądało zupełnie inaczej niż u białych kobiet, których owłosienie jest w miarę równomierne. Co ciekawe – skóra w okolicy cipki była wyraźnie ciemniejsza niż np. na brzuszku, czy piersiach. Nie tak czarna jak sutki, ale jednak. Żałowałem, że nie zobaczę nic więcej, bo zaciśnięte uda na to nie pozwalają, ale byłem pewien, że jeszcze będę miał okazję przyjrzeć się z bliska, niedostępnej teraz szczelince. Z żalem przykryłem te cudowności kołdrą – chętnie patrzyłbym godzinami, ale nie chciałem przeziębić drugiej bliźniaczki. Erekcję miałem odkąd się przebudziłem – zawsze tak mam – to wynik ucisku pęcherza moczowego, a teraz jeszcze spotęgowały ją widok ciałka Sary i wspomnienia nocnych wydarzeń. Wiedziałem, że to najlepszy moment, żeby tak jak kilkanaście lat wcześniej matkę, teraz rozdziewiczyć jej córkę. Miałem już doświadczenie i wiedziałem jak się do tego zabrać. To nie powinno nastręczać większych trudności, szczególnie że dziewczyna była już rozebrana i jak zostanie obudzona z głębokiego snu, to stanie się prawdziwą kobietą, zanim tak naprawdę zorientuje się o co chodzi. Przystąpiłem do realizacji planu, wędrując dłonią po brzuszku, do piersi przykrytych kołdrą. Były bardzo rozgrzane, ale jeszcze mięciutkie. Miałem zamiar zmienić ten stan, uciskając je i drażniąc sutki pomiędzy kciukiem, a palcem wskazującym. Początkowo nie zauważyłem żadnej reakcji – Sara spała ...