-
Druga czekoladka cz. 4
Data: 20.12.2023, Autor: 0bi1
... kopulacji – wszystko było dla niej nowe. Oczywiście – mogła widzieć w necie dziesiątki pozycji, ale nigdy jeszcze ich nie testowała. Miałem zamiar przybliżyć jej wszystkie, jakie znałem. Liczyłem, że zajmie mi to dużo czasu – przynajmniej do końca nauki w liceum, a jak dobrze pójdzie, to może jeszcze załapię się na okres studiów. Patrząc na jej szczuplutkie, zgrabne ciało, bujne włosy i śliczną buzię o wielkich oczach, byłem gotów zrobić wszystko, żeby tylko chciała ze mną sypiać. Była jak narkotyk. Tak samo uzależniała. Nie mogłem pozwolić, żeby pierwszy raz kojarzył jej się tylko z bólem, więc chwilowo wyszedłem z niej i powróciłem do całowania. Oddawała pocałunki z niesamowitą namiętnością. Nie spodziewałem się aż tak pierwotnej dzikości ze strony tej, dotychczas grzecznej przecież dziewuszki. Ale popęd seksualny jest nieokiełznaną siłą – teraz, kiedy Saruś nabrała śmiałości, nie hamowała już swojej energii, jej język wyprawiał cuda, mięsiste wargi szarpały moje usta w namiętnym amoku. Oboje z trudem łapaliśmy oddech. Żal było przerywać to szaleństwo, ale chciałem jej rozkoszy. Rzuciłem się na świeżo rozprawiczoną cipkę, pieszcząc ją językiem, wargami, palcami aż do stężenia całego ciała w przeszywającym je orgazmie. Nie czekając na wygaśnięcie miłosnego żaru, natychmiast z powrotem ulokowałem swoją maczugę w rozpalonej cipce i rżnąłem jak wściekły. Zazwyczaj spokojny, opanowany – teraz byłem uosobieniem temperamentu śródziemnomorskiego – takim połączeniem Hiszpana ...
... z Włochem. Sara jęczała pode mną z rozkoszy, a jej głos doprowadzał mnie do szaleństwa. Czując, że nadchodzi to co nieuniknione, w ostatniej chwili wyjąłem z niej pałę, pulsującą już pierwszymi falami orgazmu i trysnąłem seriami białej spermy. Poszczególne strugi lądowały w przeróżnych miejscach – od łona, przez brzuszek, piersi, szyję, buzię, aż na czarne włosy. Zalałem ją niemalże od stóp do głów. Białe smugi bardzo mocno kontrastowały z ciemnobrązową skórą mojej małej kochaneczki. Zebrałem trochę palcem wskazującym i wsunąłem go pomiędzy mięsiste wargi. Zebrała języczkiem nektar jaki jej ofiarowałem i bez zastanowienia połknęła. Bardzo mnie to ucieszyło, bo już byłem pewien, że będzie znakomitą kochanką, nieprzejmującą się konwenansami. Przywarłem do jej ust, namiętnym pocałunkiem dziękując, za fantastyczną noc i poranek. Teraz mogliśmy już wstać, by w toalecie opróżnić pęcherze. Wpakowałem się do łazienki zaraz za Sarą. - Wujku, wyjdź! Wstydzę się przy tobie sikać – poprosiła. - Nie wygłupiaj się – przecież widziałem cię nago. Naprawdę nie masz powodów do wstydu. A ja uwielbiam takie widoki. Bardzo mnie kręcą – przekonywałem wpatrując się w jej cipkę – rozszerz udka, proszę. Z wyrazem lekkiego zawstydzenia na buzi zrobiła to, o co prosiłem. Moim oczom ukazała się czarna cipka, z różowym rozcięciem, z którego pod wielkim ciśnieniem wylatywała gruba struga moczu. Sara przestała się wstydzić, widząc zachwyt w moich oczach. Kiedy skończyła, przyszła moja kolej. ...