-
Druga czekoladka cz. 4
Data: 20.12.2023, Autor: 0bi1
... twardo, oddychając równomiernie. Podążyłem, gładząc brzuszek, w kierunku kudłatego wzgórka, próbując wsunąć palce pomiędzy ściśnięte uda. Zadziałał odruch bezwarunkowy – uda zacisnęły się jeszcze mocniej, uniemożliwiając dostęp do cipki, ale podczas tej chwili, uniósł się jeden pośladek, więc moja dłoń bezwzględnie wykorzystując nadarzającą się okazję, wśliznęła się pod niego, miętosząc go i przy okazji końcówkami palców przesuwając wzdłuż szparki odsłoniętej od tyłu. Oczy Sary były wciąż zamknięte, ale usta rozszerzyły się w szerokim uśmiechu, ukazującym dwa rzędy ząbków, pięknych jak perełki. - Dzień dobry wujaszku – wymruczała. - Dzień dobry perełko. Przesunąłem się pochylając nad nią, usta się spotkały, a mój twardziel został ściśnięty pomiędzy brzuchem, a jej biodrem. Dzięki temu poczuła, czego mi potrzeba. Zacząłem dłonią delikatnie pieścić okolicę ucha, przemieszczając się na szyję, poprzez bardzo wrażliwe na dotyk miejsce, łączące ucho z bródką, by następnie powędrować w poszukiwaniu miękkości piersi. Dość długo je ugniatałem, chwytając od czasu do czasu brodawkę, a kiedy wyczułem napinanie się mięśni, opuściłem ten teren, zmierzając do wilgotnej szczeliny, ulokowanej pomiędzy gorącymi udami. Już nie broniły do niej dostępu – rozchyliły się zapraszająco, pozwalając zwinnym palcom wniknąć w tę ociekająca sokami podniecenia, rozkoszną szparkę. Popracowałem chwilę nad nią, ale czując, że jest gotowa na przyjęcie oręża, powróciłem do pieszczenia włosów na ...
... głowie, usta przeniosłem z ust Sary na jej piersi, jednocześnie lokując się pomiędzy miękkimi udami. Kiedy ponownie przesunąłem się do góry, do jej ust, podążyła za mną reszta mojego ciała, przy czym głowa penisa znalazła się przy wejściu do dziewiczej, czarnej cipki. Pomogłem sobie ręką, choć byłem tak napalony, że i bez tego trafiłbym do tarczy, ale chciałem jeszcze kilkoma ruchami penisa wzdłuż szparki nawilżyć go, żeby sprawił jak najmniej bólu przy forsowaniu tej niezdobytej dotychczas fortecy. Sara nie protestowała, kiedy naparłem, gwałtownym sztosem wdzierając się do wnętrza jej młodziutkiego ciała. Syknęła tylko, by po chwili jeszcze mocniej przywrzeć do moich ust. Zacząłem ją powoli posuwać, najpierw delikatnie zagłębiając się w gorące wnętrze, by z czasem przyspieszyć. Musiałem oderwać się od jej ust, bo zaczynało mi brakować powietrza w płucach. Sara pojękiwała przy każdym pchnięciu, jej dłonie błądziły po owłosionej klacie, czasem szczypiąc sutki. Zmieniłem pozycję – ułożyłam Sarę na boku, podciągając jedną jej nogę do góry i zginając w kolanie. Sam usiadłem na drugim udzie i wprowadziłem penisa w wystawioną w jego kierunku norkę. Bardzo lubię tę pozycję, bo mogę wtedy podziwiać piękno kobiety, pieścić piersi lub tyłeczek, a dodatkowo podczas bzykania moje jajka pocierają o jej udo, dostarczając mi jeszcze więcej rozkoszy. Zresztą, ta pozycja znakomicie sprawdza się też podczas rżnięcia mniejszej dziurki. Sara dopiero poznawała różne układy ciał podczas ...