-
Druga czekoladka cz. 4
Data: 20.12.2023, Autor: 0bi1
... Smarkula też patrzyła z zaciekawieniem, jak sikam jeszcze półwzwiedzionym penisem. Nawet, jeśli kiedyś zdarzyło jej się widzieć sikających chłopców, to pewnie nigdy nie z tak bliska. Pod prysznic weszliśmy razem. Zmyłem z niej resztki swojego nasienia, smużkę krwi zaschniętej na udzie, a ona odwdzięczyła się myjąc mnie, ze szczególnym uwzględnieniem wiszącego jeszcze penisa, który wkrótce w jej dłoniach ponownie zaczął przybierać rozmiar bojowy. Odwróciłem ją do ściany, przywarłem do pleców, lokując swój sprzęt pomiędzy pośladkami, lewą dłonią złapałem za pierś, a prawa podążyła do kudłatej cipki, by przygotować ją na kolejną wizytę jednookiego węża. Gorąca woda spływająca po naszych ciałach dodatkowo stymulowała wszystkie receptory. Wszedłem w nią delikatnie, nie przerywając pieszczot piersi. Teraz robiłem to oburącz, czasem przenosząc dłonie na biodra i przyspieszając ruchy frykcyjne. Sara pojękiwała w rytm moich sztosów. Całowałem jej kark, wciąż tłocząc swoim tłoczkiem ciasną czekoladową pipkę. Przywierałem do pleców i głaskałem wewnętrzną stronę ud, aż do miejsca, w którym się łączyły, w gąszczu czarnych, kręconych, sztywnych włosów. Moje palce z lubością przeczesywały tę fryzurę. Pukałem Sarę raz wolniej, raz szybciej, dynamiczniej, coraz bardziej podniecony jej jękami, odgłosem klaskania pośladków podczas pchnięć, dotykiem piersi, włosów, pusi i gładziutkiej skóry ud, tyłeczka, pleców, karku. Ponieważ to był drugi raz z rzędu, długo trwało, zanim moja prostata ...
... wygenerowała w końcu impuls orgazmu. Przez chwilę jeszcze trwaliśmy połączeni i przytuleni do siebie, po czym dokończyliśmy mycie. - Wujku, co ty zrobiłeś?! Nie wyjąłeś go! Nie boisz się, że zajdę w ciążę? - pytała przestraszona, kiedy ręcznikiem wycierałem jej boskie ciałko. - Tego nie musisz się obawiać. Właśnie dlatego się rozwiedliśmy. Moja żona chciała mieć dzieci, a badania nasienia wykazały, że to niemożliwe. Jestem całkowicie bezpłodny. - Przykro mi. Na pewno chciałeś mieć dzieci. - Wiesz, tak naprawdę, to dotychczas wy zastępowałyście mi własne. Dlatego teraz trochę dziwnie się czuję, kochając się z tobą, ale pożądanie jest silniejsze niż wszystkie inne uczucia. - Wiem. Nie powinniśmy tego robić – powiedziała wyraźnie zasmucona. - Ale stało się. I jestem przeszczęśliwy z tego powodu – uśmiechnąłem się, całując ją. - Tak naprawdę, to ja też się cieszę, że pierwszy raz przeżyłam z tobą. Bo znam cię od urodzenia, ufam ci i wiedziałam, że będziesz delikatny i mnie nie skrzywdzisz. - A więc zaplanowałaś to sobie? - Nie. To się stało pod wpływem impulsu, kiedy leżąc przy tobie, poczułam jak bardzo jesteś podniecony. Wtedy pomyślałam sobie - właściwie czemu nie? Mam szesnaście lat, większość koleżanek ma już za sobą ten pierwszy raz. Też chciałam zobaczyć jak to jest. - I co? Podobało się? - Bardzo. - To zjedzmy śniadanie i wracajmy do łóżka. - A szkoła? A twoja praca? - Dzisiaj mamy bardzo dobry powód, żeby powagarować – powiedziałem ze ...