-
Gdy dzieci dorastają
Data: 21.12.2023, Kategorie: kazirodztwo, rodzina, narzeczona, Autor: Sztywny
... chora i tak zmysłowa, że chwilę później ogromny spazm przetoczył się po całym moim ciele. Opadłam z sił, musiałam usiąść na pieńku, ignorując drzazgi. Nogi miałam zwiotczałe, opuściła mnie cała siła. Z trudem mogłam obserwować, jak Patrycja przygina się do blatu i zlizuje śluz z kutasa Patryka. Wciąż był sztywny i gotowy do działania. Oparłam się o belkę wspierającą, zbierając siły i wyrównując oddech, gdy w tym czasie syn chwycił narzeczoną za kostki, założył jej nogi na barki i wszedł w nią. Rżnął ją bez litości, zaciskając zęby i wydmuchując spływający po twarzy pot. Patrycja już nawet nie próbowała tłumić krzyków, w pełni oddawała się sytuacji. Wreszcie syn doszedł. Wyciągnął go na zewnątrz i spryskał obficie brzuch Patrycji. Położyła się, spojrzała na mnie i posłała mi całusa. Roześmiałam się. - Możesz się z nim przespać. Jak mało kto, na to zasłużył – powiedziałam. Poczułam się dziwnie lekka. Zrozumiałam, że jeśli Patrycja prześpi się ze Stasiem, całun tajemnicy wreszcie runie. Nie byłam aż tak ...
... naiwna, Stasiu na pewno musiał coś podejrzewać. Jednak nigdy o tym nie rozmawialiśmy, nawet najmniejsza sugestia nie pojawiła się przez wszystkie lata. Poczułam, jak powoli pewien ciężar zsuwa się z piersi. Ubraliśmy się po kilku minutach, po czym nagle w drzwiach stanął Staszek. - Skończyliście? Bo robota czeka. Patrycja podeszła do niego pierwsza i cała w skowronkach pocałowała w usta. Zdecydowanie za długo, żeby mieć jakieś wątpliwości. Poszła dalej. Patryk stracił całą pewność siebie, zatrzymał się przed ojcem, próbując coś powiedzieć, ale ten tylko naburmuszył się i kazał mu zająć się robotą. Wreszcie ja się zbliżyłam i tak jak Patryk, nie wiedziałam, co powiedzieć. Nie mogąc znieść skrępowania, wtuliłam się w niego i namiętnie pocałowałam. Nie bronił się. - Dziękuję. Powiedziałam i kiedy już zamierzałam się oddalić, chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie. - A mnie kto zaspokoi? Koza?! Udał wielkie oburzenie, a ja się roześmiałam. Miałam najwspanialszego męża pod słońcem.