-
Niebezpieczne cięcie - rozdział 15
Data: 31.12.2023, Autor: FourGenesis
Zuzia Od napaści upłynęły trzy tygodnie. Codziennie, obojętnie o jakiej porze dnia odczuwam niepokój, strach. Boję się, że Michałowi coś odpierniczy i wróci, żeby się zemścić. Na szczęście uzgodniłam z Marysią godziny pracy. Radzimy sobie całkiem dobrze. Nawet Daria, która jest w pierwszym roku nauczania, była wstrząśnięta zajściem i na całe szczęście dziewczyna poszła nam na rękę i robi „środkową” zmianę. W ten sposób ani ja, ani Marysieńka nie jesteśmy same z nawałem roboty. W chwilach, gdy w salonie jestem sama z kuzynką, o nasze bezpieczeństwo dba dobry kumpel Gabriela, który prowadzi kursy taekwondo, to jakaś sztuka walki czy coś. Z tego, co wydobyłam od kolesia… ‘Hihi... kolesia! Prędzej wydzieranego, dwumetrowego z łysym deklem, byka’ wiem, że mówią na niego „Drwij”, „Dewil” a może „Debil”? Mało ważne, ale coś w tym stylu... W każdym razie, do czego zmierzam to… ‘O MATKO!’ Z ręką na sercu. Gdy go po raz pierwszy ujrzałam, to mi się pikawka dosłownie w adidasach znalazła! Wszelka wywieszka „Uwaga zły pies” nie jest w stanie powstrzymać przed wtargnięciem do ViWena. Ziomal swą postawą odstrasza ludzi, a raczej męską rasę, ponieważ żeńska uśmiecha się pod nosem na widok kolosa. Natomiast Krzysztof codziennie dba o zdrową porcję kalorii. Za niedługo mi spodnie w szwach puszczą. Każdego dnia punktualnie o trzynastej dostarczane jest jedzenie przez młodego kierowcę. Ma na imię Wiktor i jest bardzo podobny do Jacoba Black’a ze „Zmierzchu”. Nie uszło mojej uwadze, ...
... jak chłopak patrzy się na naszą Darię, a ta za każdym razem na twarzy ma świetlistego buraka. Słodziutkie. – Dzień dobry, miłej pani. – Słyszę głos De-coś tam. Starsza kobieta przechodzi przez próg salonu. – Dzień dobry, młodzieńcze – mówi nowo przybyła klientka, zakrywając sobie usta. ‘Świetnie! Godzilla znów zgarnie napiwek za damski frajer?!’ Nie wiem, jak on to robi, że kobiety mu wciskają kasę za siedzenie i obserwowanie otoczenia. Przecież to żaden „Magic Mike”, aby pracowali tutaj striptizerzy. Zgroza! – Dzień dobry, pani Ciąpała. Miło panią gościć – odzywam się z uśmiechem na gębie. Kobieta natychmiast odwraca głowę w moją stronę. Jej twarz zdobi lekki rumieniec. Ze wszystkich sił powstrzymuję przekręcenie ślepi. ‘Tak pani Ciąpała, nie jest pani jedyną, która ślini się na widok szympansa.’ Szybko przywołuję myśli do porządku i podchodzę do starszej damy. – Zapraszam od razu na fotelik. Co będziemy dzisiaj robić? Farbowanie czy zwykłe modelowanie? – pytam uprzejmie, a tak naprawdę nie muszę, ponieważ po jej minie widzę, co powie. Farbowanie. – Farbowanie. Taaa, ma się ten instynkt, co nie? – A cóż to za przystojniaczek? – dopytuje, zniżając głos. – Mieliśmy niesmaczny przypadek, dlatego chwilowo mamy ochronę – odpieram, nie wchodząc w głębsze szczegóły. – Ojej, a cóż to się stało? – No i nie da baba spokoju. – Długa historia, pani Ciąpała. – Uśmiecham się i dodaję. – Kolor ten, co zawsze? – Tylko mi tu teraz nie… – Może tym razem ...