1. Niebezpieczne cięcie - rozdział 15


    Data: 31.12.2023, Autor: FourGenesis

    ... coś innego?
    
    ‘Jak na złość!’ Zaciskam mocniej zęby, ale nadal posiadam na ryju sympatyczny uśmiech. Sięgam po pelerynkę, zakładam ją, a następnie z szuflady wyciągam paletę z kolorami.
    
    Mija dobry kwadrans, zanim kobieta decyduje się na to, co zawsze. W międzyczasie przyszła Daria, która słysząc moje odradzanie, lekko się śmiała. Przecież z ciemnego brązu nie wyczaruję jasnego blondu, tylko rudą marchewkę.
    
    – Daria, nałożysz farbę pani Ciąpale. Za chwilę mam strzyżenie – informuję praktykantkę, kiedy ta miesza odpowiednią papkę. Dziewczyna przerażona patrzy mi się w gały. Puszczam do niej oczko.
    
    – Nie bój żaby, będzie dobrze. – Podbudowuję, głaszcząc jej plecy.
    
    Nagle otwierają się z hukiem drzwi. Odwracam się i na ułamek sekundy zamieram na widok...
    
    – Co tu robisz? Miałeś być w schronisku – mówię lekko zbita z tropu. Ostatnie dwa tygodniu w placówce dla zwierząt panuje inwazja. Nie tylko są przyjmowane nowe czworonogi, ale również coraz więcej rodzin chce włochatego pupila.
    
    – Siema Devil. Jakieś zajścia? – Gabriel wita się z łysym bykiem, wymieniając informacje dotyczące naszego bezpieczeństwa. Następnie pedancik podchodzi do mnie z promienistym na gębie uśmiechem, składając buziaka w skroń.
    
    – Hej maleńka. Tęskniłaś? – Jego idiotyczne pytania sprawiają, że mam ochotę go trzepnąć.
    
    – A powinnam? Raczej nie. Przeszkadzasz mi w pracy. – Cicho besztam chłoptasia. Co on sobie myśli, że może wbić do salonu, kiedy mu się podoba? O nieeee! Popycham Gabriela ...
    ... w stronę zaplecza.
    
    – Takaś napalona? Już nie umiesz się doczekać igraszek po kątach?
    
    Pomijam tę uwagę, która rodzi bardzo bogate fantazje. Muszę wyjaśnić parę spraw, a pierwsza jest… Telefon Gabriela zaczyna grać melodyjkę Eminem’a „Without Me”. Chłopak wyciąga fona z kieszeni spodni i marszczy brwi. Bez wahania odbiera połączenie.
    
    – What’s Up? … Informuj mnie na bieżąco… Okej. Bye.
    
    Na twarzy Gabriela pojawia się wymuszony uśmiech. Podchodzi do mnie i bierze mnie w ramiona.
    
    – Tęskniłem za tobą kochanie.
    
    On coś ukrywa.
    
    Marysia
    
    Panika oplotła każdy z moich mięśni. Na moment wrosłam w ziemię, by zebrać myśli. Trwało to może ułamek sekundy, po którym złapałam telefon i naskrobałam SMS-a do Krzyśka: „ Odie się dusi, biegnę do weta”. Wrzuciłam telefon do torebki, a malucha podniosłam z podłogi i najdelikatniej jak mogłam ułożyłam na kocyku w koszyczku. Nadal charczał i każdy ten dźwięk masakrował moje serce na miazgę.
    
    Nie czekając ani chwili, zgarnęłam listonoszkę, narzuciłam kurtkę i wsunęłam stopy w znoszone trampki. Z wysoko uniesionym koszykiem szybko zbiegłam po schodach. Deszcz na zewnątrz siąpił niczym z prysznica. Ściągnęłam troczki kaptura i rozpięłam okrycie. Schowałam koszyk pod połę i w dzikim pędzie ruszyłam w kierunku lecznicy. Nie mogłam tracić czasu. Liczyła się każda sekunda.
    
    Nie wiem, jak długo biegłam. Mięśnie powoli odmawiały mi posłuszeństwa, ale nie mogłam się zatrzymać. W końcu jednak dopadłam drzwi przychodni i bez zbędnych ...
«1234...»