-
Seks nie jest remedium
Data: 03.02.2024, Kategorie: Inne, Autor: Marcin Mielcarek
Andrzej wszedł do salonu, trzymając w ręce szklankę napełnioną do połowy whiskey z dwiema kostkami lodu. Renata czekała w salonie, siedziała na tapczanie i oglądała telewizję, z nogami wyciągniętymi do przodu, które opięte były gładko w czarny nylon. Popatrzył na nią przez chwilę, obejrzał z dziwną rezygnacją jej strój i napił się whiskey. Oprócz pończoch miała na sobie czarną sukienkę z głębokim dekoltem, mocny, wieczorowy makijaż, zrobione elegancko włosy i usta wymalowane niczym krwią. I to wszystko dla jakiegoś przygodnego jebaki, pomyślał i znowu napił się drinka. Kobieta posłała mu kąśliwe spojrzenie.– Hamuj się – oznajmiła szorstko.– Bo? – rzucił ostrzej niż zamierzał.– Bo ci nie stanie i będzie wstyd – odparła.– Nie bój się. Przy nowej i młodej to się nie wydarzy.Prychnęła pogardliwie i podniosła się z miejsca. Przeszła do okna i poprawiła rolety, wpuszczając tym samym mniej światła. Była dosyć niska, dlatego zobaczył jak staje na palcach, żeby dosięgnąć mechanizmu. Sekundę tylko podziwiał jej duży, wciąż zgrabny i jędrny tyłek. Nie miał pojęcia jak to się stało, że znudziło go bzykanie żony. W sumie to już dwadzieścia lat. Szmat czasu z jedną dupą może wykończyć nawet najwytrwalszych zawodników, pomyślał i dokończył whiskey. Wrócił do kuchni i przez chwilę zastanawiał się nad wlaniem sobie następnej porcji. Hamuj się, rozbrzmiało mu w głowie. Dobre sobie. Ale odstawił szklankę do zmywarki. Bał się, że naprawdę mu nie stanie i będzie klapa. Nie chciał się ...
... skompromitować, nie lubił tego, chociaż rzadko bywała ku temu okazja. Kiedy zaszło się tak wysoko jak on, naturalnie umiało się już unikać nieprzyjemności. Wrócił do salonu i usiadł na fotelu. Renata łaziła niespokojnie po pomieszczeniu i nie miał pojęcia co siedziało jej w głowie.– Może powinniśmy to jednak odwołać – oznajmił beznamiętnie.– Teraz? – spytała oburzona. – Teraz już za późno. Zresztą rozmawialiśmy o tym setki razy. Robimy to i koniec kropka.– Okej. Żebyśmy potem nie żałowali. Ja od początku byłem przeciwny, pamiętaj.– Proszę cię przestań. To nie jest czas na kłótnię.Chciał już coś powiedzieć, myślał nad ripostą, ale nagle rozbrzmiał dzwonek do drzwi. Coś załaskotało go w brzuchu, ale nie było to przyjemne doznanie – wrażenie, jakby w żołądku latały mu muchy. Miał ochotę naprawdę zrezygnować z całej akcji. Od początku nie był za tym swingowaniem, ale to Renata nalegała. Widząc teraz jej reakcję, dziwny uśmiech, to jak zabłyszczały oczy, zdał sobie sprawę, że ona po prostu chce się rżnąć z młodym chłopakiem i tyle, nic więcej. Nie chodziło tu o poprawę ich małżeńskiego życia, a o jej seksualne zadowolenie. To, że w ramach rekompensaty, on będzie mógł poskakać na młodej piczy, nie miało dla niego prawie żadnego znaczenia.Renata pognała do drzwi i otworzyła je. Po chwili usłyszał jej głos, zupełnie inny, niż ten który prezentowała mu na co dzień. Kompletnie inna osoba, pomyślał z irytacją. Jak ona tak może?– No cześć wam. – Usłyszał głos Renaty w korytarzu.– Dzień dobry. – ...