-
Seks nie jest remedium
Data: 03.02.2024, Kategorie: Inne, Autor: Marcin Mielcarek
... Dobiegł go młody głos mężczyzny.– Przestań z tym dzień dobry, Renata jestem – odparła ze śmiechem.– Miło mi Renato. Jestem Maja – powiedział dziewczyna i Andrzej zdał sobie sprawę, że nuci niczym słowik.Może jednak coś z tego będzie, pomyślał, kiedy para weszła do salonu i obejrzał sobie tą całą Maję z góry na dół. Widział wcześniej tę parkę na zdjęciu, ale musiał przyznać, że dziewczyna prezentowała się w rzeczywistości o wiele lepiej. Miała dwadzieścia jeden lat, długie blond włosy, niebieskie oczy, twarz okrągłą, ale miłą, z pełnymi ustami wyrażającymi wieczne zdziwienie. Do tego była dosyć wysoka, posiadała niezbyt duże piersi oraz mały, ale zgrabny tyłek. Ten jej chłopak natomiast, Dawid, był po prostu postawnym, wygolonym prawie na zero skurwielem, który na dodatek uśmiechał się bezczelnie, jakby wszystko na świecie mu się należało. Pewnie Renata już ma kisiel w majtach, ze zrezygnowaniem stwierdził w myślach Andrzej.Żona zaprosiła ich, żeby usiedli i trochę porozmawiali zanim przejdą do rzeczy. Emanowała nadzwyczajnym zaangażowaniem, jej głos i ruchy były pełne niezdrowej ekscytacji. Zaproponowała gościom też wino picia. Chłopak odmówił, ale dziewczyna chętnie przystała na tę propozycję. Kiedy już zaczęli pić, młoda uniosła w kierunku Andrzej kieliszek i uśmiechnęła się. Podoba mi się, przyznał przed samym sobą facet. Ma w sobie jakąś iskrę, pierwotną energię. A może to po prostu młodość?Rozmawiali już jakiś czas o pierdołach, w tle leciał program o afrykańskiej ...
... sawannie, duży lew parzył się z lwicą. Zegar wiszący w salonie wskazywał trochę po dwudziestej. Andrzej siedział cały czas na fotelu, ale Renata usadowiła się po prawej stronie chłopaka i często wymieniała z nim zdania, które nie docierały do uszu męża. Za to Maja uśmiechała się często w jego kierunku, ale nie było między nimi żadnych intymnych rozmów. Zauważył, że czuje się równie nieswojo co on. W końcu dłoń Dawida powędrowała na udo Renaty. Andrzej przyglądał się temu przez chwilę, średnio mu to pasowało, bo gość dotykał – jakkolwiek to brzmi – jego własność. Odchrząknął i postanowił się odezwać:– Który to wasz raz?– Jego siódmy. Mój pierwszy.Odpowiedziała mu dziewczyna. Nie wiedział jak ma to rozumieć, być może byli parą od niedawna. Coś mu tu jednak nie grało.– Czyli jesteś równie świeża w tym wszystkim co ja – oznajmił mężczyzna.– Na to wygląda. Ale nie bój się, poradzimy sobie – odparła.– Też tak sądzę.Kiedy Renata sięgnęła do krocza młodego byczka, Andrzej nie mógł na to zbyt długo patrzeć – nie na trzeźwo. Dlatego wyszedł do kuchni nalać sobie whiskey. Pierdolę, pomyślał. Zaleję się w trupa. To lepsze niż seks. Na pewno łatwiejsze i prostsze.Kiedy miał już gotowego drinka i chciał wrócić do salonu, w drzwiach napotkał Maję. Dziewczyna schowała dłonie w jeansach i dziwnie zawstydzona zbliżyła się do mężczyzny. Oparła swój kościsty tyłeczek o blat i rzuciła niby od niechcenia:– Oni tam już zaczęli.– Zaczęli co?Maja przewróciła oczami i zaśmiała się z jego głupoty. Napił się ...