-
Seks nie jest remedium
Data: 03.02.2024, Kategorie: Inne, Autor: Marcin Mielcarek
... whiskey, łyknął łapczywie połowę. Wzrok dziewczyny padł na szklankę.– Lubisz whiskey? Nalać ci też? – zapytał z grzeczności.– Lubię alkohol pod każdą postacią.Chwilę później stali oparci o ten kuchenny blat i popijali swoje drinki. Panowała między nimi dziwna cisza. Andrzej przyglądał się jej z profilu, jej blond włosom założonym za ucho. Na lewym policzku miała nieduży pieprzyk. Wyglądała właściwie jak dziewczynka, a nie kobieta. Kilka razy chciał coś powiedzieć, ale gryzł się w język. Cholera jasna, pomyślał. Ona ma dwadzieścia lat, a ty ponad czterdzieści.– Wiesz co – przyznała nagle, obracając głowę w jego stronę – właściwie to wcale nie miałam ochoty na to spotkanie. Dawid nalegał, więc się zgodziłam. On to lubi.– Lubi co? – spytał naiwnie Andrzej.– Lubi takie spotkania. W ogóle lubi bzykać inne kobiety.– Każdy facet lubi bzykać kobiety.– Ty też?– Kiedyś tak, bardzo, ale jak byłem kawalerem. Potem się ożeniłem i była tylko Renata. A teraz... Nie wiem. Ludziom wydaje się, społeczeństwo błędnie przyjęło, że seks dla mężczyzny jest boskim przeżyciem, czymś najważniejszym. Po tylu latach uświadomiłem sobie jednak, że to raczej dziwna konieczność. Jakby męskie ciało co jakiś czas domagało się kobiecego i nic na to nie możesz poradzić. Chodzi mi tu o fizyczną potrzebę. Facet musi sobie ulżyć co jakiś czas, masturbacja nie wystarcza. I to tak naprawdę męczy. Męczy sam akt, samo oczekiwanie od faceta pełnej gotowości i jurności. Męczy stawianie sobie wysoko tej poprzeczki. ...
... Jesteś facetem, więc ruchaj. Najlepiej mocno, szybko i długo. Wiesz chyba o co mi chodzi. Nie umiem tego lepiej wytłumaczyć...Dziewczyna pokiwała głową, że rozumie i upiła sporo whiskey. Zauważył, że ma wprawę. W ogóle się nie krzywiła.– Będziemy się dzisiaj rżnąć? – zapytała nagle, tak nagle, że omal nie dostał zawału.– Nie wiem – odparł powoli. – Zależy czy będziesz miała ochotę na takiego starego wała.– A ty? Masz na mnie ochotę?Przyjrzał się jej dokładnie, ale nie wiedział co odpowiedzieć. Z jednej strony tak. Pragnął jej, a właściwie nie jej osobiście, co młodej, nowej dupy. Chęć eksploracji nieznanego, podbijanie nowych lądów, zdobywanie skarbów. Atawistyczna, męska żądza. Poza Renatą miał trzy inne kochanki. Od dwudziestu lat miał jedną i tą samą. Zapomniał już jak to jest posuwać żywą istotę. Renata w łóżku była dla niego oziębła, dawała mu raz na miesiąc, albo gorzej. Z drugiej strony nie chciało mu się w to bawić, nawet z Mają. To tylko seks. Nic więcej. Za godzinę, kiedy będzie już po wszystkim, może zrobić się im po prostu głupio.– Czyli co? – zapytała. – To żona wpadła na ten pomysł?– Tak jest – przyznał.– Kłopoty w małżeństwie?– Tak jakby.– Dziwi mnie to.– Co cię dziwi?Westchnęła i dopiła resztkę. Kostki lodu wcale nie zdążyły się rozpuścić. Wziął od niej szkło i napełnił po raz kolejny do połowy. Podziękowała mu, ale widział, że ma już co raz lepiej. Język powoli zaczynał się jej plątać. A on ponowił pytanie.– Że ludziom wydaje się, że ten przygodny seks, wymiana ...