-
Zupełnie nieerotyczne opowiadanie
Data: 07.02.2024, Kategorie: bez seksu, historia, zemsta, sen, Autor: Snow White
Oddech... Jeszcze jeden. Wdech, wydech. Wdech, wydech. Pamiętasz! Znasz scenariusz. Powtarzałaś go przez ostatni rok, codziennie. Każdej nocy, tuż przed zaśnięciem wyobrażałaś sobie jak będzie wyglądał ten dzień. Znasz go. Ty go stworzyłaś. W głowie. W wyobraźni. Nakładasz maskę. Codziennie. Tą samą, maskę obojętności i pozornego spokoju. Maskę, która czyni Cię bezwzględną. Bez serca. Bez uczuć. Bez emocji. Niemożliwe? Śmieszne. Sobota. 29.07.2012 Przystanek autobusowy - obrzeża miasta. Ukryłaś się. Ukryłaś zbyt niedoskonałe ciało, pod warstwą materiału. Zbyt niedoskonałe nogi pod jasnym, cienkim jeansem. Zbyt niedoskonały brzuch pod beżową, luźną bawełną. Zbyt niedoskonałe ramiona w długich rękawach. A twarz, doskonałą - ukryłaś pod nieprzeniknioną maską. Stoisz, wyprostowana. Maska czyni Cię pewną, odważną i silną. Jesteś lepsza, lepsza od nich wszystkich. Możesz być kim chcesz. Na twarzy żadnych emocji. Słuchawki wciśnięte głęboko w uszy, zbyt głęboko. Dźwięk boleśnie świdrujący Twój mózg, Dźwięk ciężkiej, nieprzyjemnej muzyki ustawionej na maksimum głośności. Doskonały, harmonijny, tworzący idealne zestawienie. Z czym? Z maską, oczywiście. Powoli nadjeżdża autobus. Nie przepychasz się do środka, nie trącasz pozostałych oczekujących, nie wygrzebujesz z kieszeni drobnych na bilet. Czekasz aż obcy tłum wtłoczy się do środka. Na końcu wsiadasz Ty. Chłodnym spojrzeniem omiatasz ...
... bezimiennych współpasażerów i zajmujesz miejsce z tyłu. Nie masz pojęcia, że miejscowy żulik, opierający się o wiatę starego przystanku, dopalając znalezionego w śmietnika papierosa zobaczył to co tak bardzo ukrywasz. Pod ciemnym szkłem przeciwsłonecznych okularów zobaczył Twoje oczy. Zielone. I widział coś jeszcze. Ból. I to jak bardzo się boisz. Maska nie ma super właściwości, ale zmienia Cię tak, że kiedy w pustym przejściu podziemnym zaczepia cię zakapturzony ćpun i ochrypłym głosem zagabuje - - Ej, maleńka daj papierosa...a może i na coś więcej dasz się namówić?.. Zatrzymujesz się, podchodzisz do niego i patrząc pod ten brudny kaptur, brudnej dresowej bluzy mówisz: - Spierdalaj - i odchodzisz. A koleś stoi wmurowany w ten beton "przejściowej" posadzki i zastanawia się, które z Was jest bardziej naćpane. Bez uczuć - Nie ma strachu. Tak często w ciągu tego roku nakładałaś tą maskę, że nie pamiętasz już za dobrze co pod nią jest. Tylko czasami, zanim zaśniesz zsuwa się sama. I zostawia cię nagą. Bezbronną i prawdziwą. I wtedy też tak było. Nie miałaś maski. Wyrównaj oddech. Spokojnie. Wdech, wydech. Wdech, wydech. Zerkasz na zegarek. 18.00. Jesteś spóźniona 10 min. W myślach "kartkujesz" własny scenariusz i zatrzymujesz się na najmocniej sfatygowanych stronach. Na samej górze wielki napis rozpoczyna rozdział pierwszy. wybraniec. Scenariusz zakłada, że jest lipiec, koniec lipca. Kilka minut po ...