-
Jesienny esej
Data: 16.02.2024, Autor: MokryBuziak
... nie miał wprawy w rozpinaniu staników, przewróciłam oczami i udzieliłam mu pomocy. Odrzuciłam różową część garderoby za siebie. Przez dłuższą chwilę Paweł jedynie patrzył w podziwie na moje pełne piersi o malutkich różowych sutkach. Wsunęłam swoje paluszki o czarno pomalowanych paznokciach w jego równie czarne włosy. On swoją prawą dłonią począł rytmicznie ściskać moją prawą pierś. Jego usta natomiast powędrowały do mojego lewego stuka. Lizał go natarczywie, a ja mruczałam rozkosznie. W pewnym momencie zaczął go intensywnie ssać. Świat rozmazał mi się w oczach. Jego mokry język przeszedł do mojej prawej piersi, oblizał ją całą i dopiero wtedy zajął się sterczącym już sutkiem. Robił wokół niego kółeczka językiem, ssał i lizał na zmianę. Przygryzł go, a ja zacisnęłam paluszki na jego głowie. Jego usta powędrowały wyżej, począł tworzyć mokre malinki na mojej szyi, a swoje dłonie skierował do mojej pupy. Wsunął je pod spódniczkę i ściskał moje pośladki przez materiał majteczek. Usłyszałam jak ktoś zbliża się do klasy w której rezydowaliśmy. W panice oderwałam się od czarnowłosego i schowałam się pod biurko. Na moje szczęście, biurko było zakryte z każdej strony, nikt nie mógłby mnie dostrzec, chyba, że zajrzałby pod nie.. Paweł zdążył jedynie zrzucić moje ubrania z biurka i podsunąć się na tyle na krześle, żeby jego erekcja została zasłonięta pod meblem. -Widziałeś gdzieś Zuzannę? - usłyszałam głos swojej współlokatorki. -N-nie, pisaliśmy esej ale Zuzia wyszła na chwilę ...
... do łazienki. - rzekł mało przekonującym tonem Paweł. Ja tymczasem wpadłam na ciekawy pomysł, zręcznym ruchem rozpięłam rozporek jego spodni. Moim oczom ukazał się w pełni gotowy do działania członek. Przygryzłam usta i oblizałam je. Zsunęłam dłonią jego napletek, a on zacisnął palce na swoich kolanach. -Wszystko w porządku? Wyglądasz jakoś dziwnie, Paweł - powiedziała Agata. Podniecał mnie fakt, że robię coś takiego przy mojej współlokatorce, a ona nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Pawła pewnie zresztą też. Delikatnie przesunęłam dłonią od nasady aż po czubek ciepłego, odrobinę sękatego prącia Pawła. Zacisnęłam paluszki na nim i zaczęłam powoli go onanizować. Syknął z przyjemności. -W-wszystko jest w jak najlepszym porządku. Prawdę mówiąc nigdy...nie czułem się...lepiej. - wysapał z wielkim wysiłkiem czarnowłosy. Z trudem próbowałam powstrzymać się od chichotu. -Okej...- powiedziała blondynka, marszcząc przy tym brwi. Tymczasem ja delikatnie polizałam główkę penisa swojej ofiary. Następnie, wsunęłam go do ust, bardzo powoli. Paweł zapewne szalał z przyjemności czując moje mokre usta i gorący oddech na sobie. Zaczęłam powoli ruszać głową do góry i do dołu, uważając przy tym, żeby nie uderzyć głową w biurko. -Tak czy inaczej, przekaż jej, że nie będzie mnie dzisiaj w internacie. Tutaj zostawiam klucz - rzekła i położyła przedmiot na meblu. Lizałam go i ssałam na zmianę z wielką pieczołowitością. Moje paluszki natomiast delikatnie obmacywały jego jądra. Czułam jak ...