1. Jesienny esej


    Data: 16.02.2024, Autor: MokryBuziak

    ... pulsuje w moich ustach.
    
    -Przekażę jej...m-możesz na mnie...liczyć - wydukał czarnowłosy.
    
    -Dzięki...-rzekła blondynka i wyszła pośpiesznym krokiem. W momencie, gdy usłyszałam jak drzwi się zatrzaskują, wyszłam spod biurka.
    
    -Było niesamowicie, Zuziu...-powiedział patrząc na mnie maślanymi oczkami.
    
    -To przecież jeszcze nie koniec odrzekłam, powoli zsuwając swoją spódniczkę, odsłaniając tym samym swe ponętne uda. Paweł wstał i pomógł mi z pozbyciem się moich białych, koronkowych majteczek. Odrzucił je za siebie, wylądowały na głowie szkieletu używanego na lekcjach anatomii. Usiadłam na biurku, rozchylając swoje długie nóżki. Mój partner chwycił swój sprzęt w dłoń i nakierował ją w stronę mojej muszelki. Przytulił się do mnie, obejmując mnie w talii i wsunął go do mojego centrum rozkoszy. Mimo, że byłam naprawdę mokra, jego męskość wchodziła powoli i opornie. Zarzuciłam swoje ramiona za jego szyję, a nasze języki znów zaczęły szalony taniec. Po dłuższej chwili był cały w środku. Zaczął powoli ruszać biodrami, poczułam przyjemny dreszcz wzdłuż swego kręgosłupa. Jego ruchy były o wiele bardziej stonowane niż ostatnim razem. Pamiętnego poranka, były one bardziej zwierzęce, prymitywne, teraz czułam jakby każde posunięcie było przemyślane. Przyśpieszył, a ja oderwałam się od jego ust. Oboje byliśmy już spoceni. Klasa wypełniła się moimi cichymi jękami. Widocznie czarnowłosy postawił sobie za punkt honoru, by zmusić mnie do wydawania głośniejszych dźwięków, bo zaczął ...
    ... ruszać biodrami jeszcze szybciej. Jego jądra mocno obijały się o mój tyłeczek, a biurko trzęsło się pod nami. Przygryzłam jego ucho i wyszeptałam
    
    -Szybciej...- natychmiast przyśpieszył. Czułam, że moja muszelka jest rozpychana do granic możliwości, zaczęłam jęczeć głośno, bardzo głośno. Chłopiec zaczął poruszać swoim prąciem we wszystkie możliwe strony. Doszłam z głośnym, przeciągłym jękiem. Opadłam na plecki dysząc.
    
    -Hej, jak sama powiedziałaś...to jeszcze nie koniec! - powiedział i przyciągnął mnie do siebie. Przewróciłam oczami i spróbowałam odejść. Chwycił mnie za przegub dłoni i odwrócił do siebie plecami. Poczułam jak jego męskość ponownie wchodzi we mnie.
    
    -Puść mnie...!- rzekłam groźnym tonem. -Nie ma mowy - odparł i mocno chwycił moją prawą pierś swoją prawą dłonią. Wyjął swojego penisa ze mnie tylko po to, żeby wejść we mnie ponownie, brutalnie. Proces został powtórzony kilkukrotnie. Poczułam, że nogi uginają się pode mną. Zmusił mnie, abym podeszła do ławki, przycisnął do niej swoim ciałem i zaczął brutalnie posuwać. Choć opierałam się na początku, to muszę przyznać, że bardzo mi się to spodobało. Jego ruchy znów były zwierzęce... tym razem w pozytywnym tego wyrażenia znaczeniu. Wchodził agresywnie i mocno. Czułam jak jego prącie pulsuje we mnie. Jego prawa dłoń wciąż agresywnie ugniatała mój biust. Natomiast lewa powędrowała do mojej kobiecości, po czym intensywnie ją pieściła. Uderzył w mój punkt G, doszłam i krzyknęłam głośno, przeszywająco. Moje rozpalona ...