...czyli punkt widzenia zależy od punktu…
Data: 18.02.2024,
Kategorie:
bdsm
Brutalny sex
Lesbijki
Autor: Agnessa Novvak
... wcześniej, ale pachniała tak mocno, tak ostro, tak fantastycznie! Gdybym zaczęła ją lizać, w ledwie kilka chwil przeżyłabym szaleńczą rozkosz. A tego nie chciałam. Nie tak i nie teraz. Przeciągnęłam tylko językiem od nasady wzgórka po dół pleców. Powolutku, wręcz z namaszczeniem, badałam zmieniającą się jak w kalejdoskopie fakturę ciała. Przez jędrną, wyraźnie rozbudzoną łechtaczkę, ociekające sokami pulchne płatki, do wyraźnie spiętego tyłeczka. I z powrotem. I jeszcze raz, tym razem znów ręką. Delikatnie i czule. Tylko po to, by…
Klepnęłam ją. Leciutko, jakby tylko dla sprawdzenia, czy jestem do tego zdolna. Okazało się, że byłam. I, co ciekawe, nawet mi się to spodobało. Roksana zadrżała, odwróciła głowę i uśmiechnęła się.
– Bądź taka. Taką cię chcę. Taką cię pragnę.
I wtedy mnie poniosło. Nie miałam pojęcia jak ani dlaczego, ale wszystko rozegrało się na tyle szybko, że nie miałam nawet czasu się zastanowić. Chociaż może i dobrze?
Uderzyłam ponownie. Uderzyłam Roksanę! Uderzyłam moja Damę! Panią! Tak mocno, aż pisnęła. Bez namysłu poprawiłam, tym razem jeszcze silniej. Próbowała się odsunąć, ale skrępowana nie była w stanie. A ja tylko patrzyłam. I słuchałam. Trzasków dłoni na wypiętym tyłku. Jęków nieoczekiwanej przyjemności. Okrzyków. Tym razem bólu. Plasknięć mokrej intymności. Ordynarnego odgłosu spluwania, gdy nawilżałam palce. Stęknięć, świadczących o wciskaniu ich w piczę. W dupę. Głęboko.
Musiałam odetchnąć, oszołomiona emocjami. Miotałam się, nie ...
... mając pojęcia, co dalej robić. Całą sobą pragnęłam ją zdominować i równocześnie ogromnie się tego bałam. Chciałam dać się ponieść wściekłej, wrzącej we mnie żądzy i w tym samym momencie uwolnić ukochaną, przytulić czule i zasnąć w jej ramionach.
I wtedy mnie poniosło. Znowu! Jeszcze bardziej niż wcześniej. Jednym pociągnięciem wyszarpnęłam palce i zamieniłam je na język. Jak w amoku wylizywałam rozwartą na oścież dziurę, śliniąc się wściekle. Podążyłam ręką między własne uda. Czułam, że zaraz dojdę. Jeszcze tylko parę sekund i zacznę wyć. Jeszcze tylko jedna.
W ostatniej chwili się powstrzymałam. Odetchnęłam głęboko. A jeśli przesadziłam? Jeżeli Roksana już nigdy nie pozwoli, bym taka wobec niej była? Nie da się związać? Zapanować nad sobą? Może to właśnie był ten jedyny i najwłaściwszy moment, w którym powinnam zburzyć wszystkie granice? Nie tylko swoje?
Pchnęłam ją na plecy. Zakołysała się na nienaturalnie zgiętym kręgosłupie, próbując utrzymać równowagę. Dotknęłam dłonią policzka, pozostawiając lśniące ślady. Przeciągnęłam palcami po rozchylonych ustach. Pochyliłam się.
Moja własna cielesność dawno temu przestała mnie w jakikolwiek sposób brzydzić. Nie, żebym czuła się jakoś specjalnie atrakcyjna, ale po prostu akceptowałam siebie. Znałam smak i zapach własnej skóry. Wszystkich, najbardziej nawet intymnych miejsc oraz płynów fizjologicznych. Po odświeżającej kąpieli, po upalnej nocy na ostatnim piętrze wieżowca i po wielogodzinnej sesji najbardziej wyuzdanego ...