1. ...czyli punkt widzenia zależy od punktu…


    Data: 18.02.2024, Kategorie: bdsm Brutalny sex Lesbijki Autor: Agnessa Novvak

    ... płci? Albo wspomniana koleżanka, z którą matka mnie wtedy przyskrzyniła? O nie! Nikt i nigdy nie lizał mi cipki tak pożądliwie i z taką pasją, jak ona w tej właśnie chwili. Moja Roksi. Moja Pani. Moja Domi… Już nie! Moja Kobieta przez duże „K”. Jedyna i ukochana. Dama mego serca.
    
    Poczułam palce, wnikające w wilgotne wnętrze. Jeden, drugi, trzeci… Wiedziałam doskonale, jak bardzo byłam mokra. Spięłam mięśnie, starając się wypchnąć z siebie jak najwięcej namiętności. Wsunęłam palce we włosy Roksany, przyciągając ją mocno.
    
    Wtem przyjemność ustała. Uniosłam głowę, napotykając niepewny wzrok.
    
    – Chcesz? – spytała, uśmiechając się lepkimi ustami.
    
    – Ale przecież ja nic… było mi tak dobrze i nagle… – Głośno pomyślałam, wciąż nie wiedząc, co się stało.
    
    – Bo ułoźyłaś się tak, jakbyś chciała, żebym cię polizała w… – Opuściła znacząco spojrzenie.
    
    Teraz zrozumiałam. Tyle razy sprawiałam jej tą najwspanialszą ze wspaniałych przyjemność, a teraz mogłam poczuć to samo. Marzyłam o tym. Pragnęłam przekroczyć kolejną, nieprzekraczalną do tej pory granicę! Natychmiast!
    
    Tyle że…
    
    – Nie… – wyszeptałam zawstydzona. – To znaczy tak, ale… kiedy indziej. Dzisiaj chcę się nacieszyć tym, że jesteś ze mną. Daj mi wszystko – wciąż nie było mi łatwo zwracać się do Roksany tak bardzo wprost – na co sama miałabyś ochotę. Nic więcej. Ja chyba nie jestem jeszcze gotowa, żeby czegoś żądać. Prosić cię o cokolwiek, moja Damo.
    
    Zamrugała. Zaskoczony uśmiech znikł z posklejanej moją ...
    ... żądzą twarzy, ustępując miejsca grymasowi głębokiego zamyślenia.
    
    – Weź mnie! – Rzuciła doskonale mi znanym, nieznoszącym sprzeciwu tonem.
    
    – Ale moja… jak to? Nie zrobię tego! Nie mogę!
    
    – Katio, powtarzam ci, masz mnie posiąść! – Zmarszczyła brwi. – Rozumiesz? Czy jako twoja, jak nazwałaś: Dama, mam ci rozkazać? Rozkazuję więc!
    
    Pogubiłam się do reszty. W końcu była moją Panią? Chciała całkowicie równorzędnego układu? Czy nie? A może powiedziała to wszystko, by mi się przypodobać? Jeszcze mocniej przywiązać do siebie? Musiałam to jeszcze raz przemyśleć… Szkoda tylko że nie miałam pojęcia po co. Roksana bez dwóch zdań była dużo mądrzejsza ode mnie i nawet nie próbowałam na ten temat dyskutować.
    
    Za to wiedziałam jedno – istniał bardzo prosty sposób, by sprawdzić jej szczerość. Wystarczyło posłuchać, spełnić życzenie i wziąć ją tak, jak ona brała mnie.
    
    Fakt, że zawsze to ja byłam krępowana, nie oznaczał, że nie potrafiłabym zrobić tego innym. Przeciwnie – wystarczyło kilka ruchów, jedno szczęknięcie kajdanek i Roksana klęczała na łóżku z dłońmi skutymi za zgiętymi kolanami. Pochyliłam się, złapałam za wypięty wysoko tyłek i… zamyśliłam. Nawet wychłostana, pozostawiona na samym skraju orgazmu i podjudzona do granic wytrzymałości, nie byłam w stanie ot tak podnieść na kogoś ręki. Zwłaszcza na nią.
    
    Wsunęłam palce w jej cipkę, rozcierając kleistą żądzę po całym łonie, udach i nie tylko. Odetchnęłam głęboko. Nie było sensu pytać, czy myła się wczoraj, czy jeszcze ...
«12...101112...15»