-
Dwa duze zera
Data: 07.03.2024, Kategorie: Inne, Autor: Marcin Mielcarek
... sprawa.– Wychodzi gdzieś dzień i w nocy, w ogóle się nie widzimy. Drzwi do pokoju ma zawsze zamknięte. Kiedy pukam i wiem, że na pewno jest w środku, odpowiada mi cisza. Piszę do niej, ale ona nie odpisuje. Kiedy dzwonię, zawsze ma wyłączony telefon. Myślę, że naprawdę kogoś ma, poznała jakiegoś faceta. To doprowadza mnie do szału. Próbowałem się z tego powodu nawet zabić.– I co? Udało się?Popatrzył na mnie załzawionymi oczyma. Pomyślałem, że sprawa naprawdę jest poważna.– Od jak dawna tak się zachowuje? – spytałem.– Od jakiegoś tygodnia – oznajmił i wyryczał. – Nie wiem co robić, Marcel! Pomóż mi!Poradziłem mu, żeby jeszcze to przeczekał, że kobiety czasami tak mają. Potem odpuściłem mu prace, łaskawie pozwoliłem, żeby sobie posiedział na zapleczu. Oczywiście nie powiedziałem o tym szefowi. Nie byłem konfidentem. Każdy ma prawo mieć gorszy dzień. Mnie zdarzały się one trzydzieści razy w miesiącu.No ale następnego dnia ta łamaga w ogóle nie przyszła. Po cichu liczyłem na to, że Pan Robert wparuje z niezapowiedzianą wizytą i zrzednie mu ten wąsaty ryj, kiedy spostrzeże brak swojego kochasia. Nie on jednak odwiedził sklep. Przyszła do mnie Ewa. Wkroczyła z gracją, ubrana bardzo podobnie jak ostatnio, tym razem jednak jej spódniczka kończyła się znacznie wyżej, a koszulka miała głęboki dekolt.– Macie tu może pędzle? – zapytała niewinnie, obrzucając mnie nieznacznym spojrzeniem, kiedy ja patrzyłem na jej odsłonięte cycki.Pewnie, że pokazałem jej gdzie mamy pędzle. To była ciasna ...
... alejka, bardzo zagracona, więc staliśmy blisko siebie. Czułem bijące ciepło z jej ciała, rodzaj grawitacji działający na mnie hipnotycznie. Niby przypadkiem trąciła mnie swoim biustem – było to przyjemne. A potem na dokładkę odwróciła się do mnie tyłem i nachyliła, wypinając swój ładny tyłeczek. Trwała w tej pozycji dłuższą chwilę, trochę nim kręcąc. Rajcowny obrazek. Miałem ochotę coś z tym zrobić, ale wychowano mnie na dżentelmena. Pozwoliłem sobie jedynie podziwiać widoki.– Myślałam, że będzie tutaj coś ciekawszego – stwierdziła w końcu, prostując się.Wróciliśmy na główną salę. Szedłem za nią, wciąż gapiąc się na jej krągłą dupcię, pracującą pod tym kusym materiałem. Naprawdę potrafiła poruszać się na tych obcasach. Większość kobiet chodzących w wysokich butach sprawia wrażenie paralityczek. Jest w tym coś smutnego.– Gapisz mi się na tyłek? – zapytała nagle bez ogródek.– Emil to twój chłopak? – odbiłem piłeczkę.– Nie.– On uważa co innego.Westchnęła ciężko, a odsłonięte miło piersi uniosły się i opadły słodko.– Wynajmuję pokój na tym samym mieszkaniu co on – powiedziała. – To wszystko.– Przyniosłaś mu przecież śniadanie.– Zostawił je w kuchni i dzwonił do mnie potem, żebym mu je przyniosła. Wydaje mi się, że zrobił to specjalnie.– Gość ma na twoim punkcie obsesję. Powinnaś być dla niego milsza.Nie odpowiedziała na to. Przysunęła się do mnie i ponowiła wcześniejsze pytanie, które celowo pominąłem. W jej jasnych oczach czaiło się coś niedobrego.– To gapiłeś mi się na tyłek?– ...