1. Dwa duze zera


    Data: 07.03.2024, Kategorie: Inne, Autor: Marcin Mielcarek

    ... Może.– A chciałeś za niego złapać?– Nie wiem.Ujęła moją dłoń i położyła ją sobie na prawym pośladku, przyciskając ją do niego. Był strasznie miękki, prawie rozlewał się pod moimi palcami. Cofnąłem się po chwili, ale nie dlatego, że mi się to nie podobało. Usłyszałem dzwonek – znaczyło, że ktoś wszedł do sklepu. Jakaś stara baba, jedna z tych, które przesiadują tutaj po godzinie i niczego nie biorą. Zachowanie Ewy również momentalnie się zmieniło. Odsunęła się ode mnie i powiedziała, że musi już lecieć, bo ma coś ważnego do załatwienia. Nie zatrzymałem jej. Jedynie Bóg wie co siedziało w głowie tej dziewczyny. Nie miałem zamiaru tego roztrząsać.Pracowaliśmy z Emilem dalej i powoli wdrażałem go w tajniki dobrego sprzedawcy. Mój koniec zbliżał się wielkimi krokami. Chłopak był jednak ciągle rozkojarzony, wolno się uczył i Pan Robert wyrażał już oznaki poirytowania – denerwowało go to, że wciąż byłem potrzebny. Ale jak na wszystko nadszedł i czas na mnie. To miał być mój ostatni dzień, ostatni piątek. Sklep był już otwarty i wszedłem do środka. Za ladą siedział Emil. Wyglądał na przybitego, oczy miał zaczerwienione i podkrążone. Nie zapytałem go co się stało. Kazałem mu zjeżdżać z mojego miejsca. Zrobił to i zaczął temat.– Pamiętasz Ewę, moją dziewczynę?– No.– Rozstaliśmy się.– Przykro mi.– Powiedziała mi, że nie jestem odpowiednim dla niej facetem, że w ogóle nie jestem według niej facetem. Powiedziała, że znalazła sobie kogoś lepszego, prawdziwego mężczyznę. Tylko co to znaczy ...
    ... być prawdziwym mężczyzną stary, co? Co to kurde znaczy? Przecież byłem dla niej dobry i miły. Wyręczałem ją we wszystkim, kupowałem prezenty, a teraz co? Znalazła sobie jakiegoś frajera.Wytłumaczyłem mu w końcu, że takie rzeczy się zdarzają i że nie ma co się tym przejmować. Poradziłem mu, że jeżeli naprawdę ją kocha, to powinien spróbować z nią porozmawiać, otworzyć się. Stwierdził, że to świetny pomysł i że do niej zadzwoni. Nie dał sobie przetłumaczyć, że to za wcześnie. Wyszedł na zaplecze i nie było go jakieś pięć minut. Wrócił z zadowoloną miną.– Ewa powiedziała, że może ze mną pogadać za pół godziny, u nas na mieszkaniu – oznajmił podbudowany.– Jesteś w robocie przecież – przypomniałem mu.– Wyskoczę na godzinę, dobra? Nie powiesz nic szefowi, okej?Byłem równym gościem. Obiecałem, że nic nie powiem. Poleciał jak na skrzydłach. Znów zrobiło mi się go trochę żal.I wcale nie byłem zaskoczony tym, że kilka chwil po jego wyjściu w sklepie pojawiła się Ewa. Teraz wyglądała niczym zwykła ulicznica – wystrojona w skąpe mini, które ledwo zakrywało jej tyłek. Brzuch miała odsłonięty, a na twarzy ostry makijaż. Zatrzymała się przed moim stanowiskiem i uśmiechnęła się.– Minęłaś się ze swoim chłopakiem – powiedziałem obojętnie.– On nie jest moim chłopakiem, mówiłam ci już. Wynajmuję tylko pokój w jego mieszkaniu. Dostał je podobno w spadku po zmarłym dziadku. Siedzę na nim, bo prawie nic mu nie płacę – wyjaśniła.– Czyli go wykorzystujesz.– Skoro się daje.Westchnąłem ciężko.– Słuchaj ...
«12...4567»