1. Dwa duze zera


    Data: 07.03.2024, Kategorie: Inne, Autor: Marcin Mielcarek

    ... ani na chwilę nie przestawała po mnie skakać.– Jesteś wrednym skurwielem, zacząłeś pieprzyć mnie bez pytania.Zacząłem zastanawiać się kto tu kogo tak naprawdę pieprzy.Kiedy po raz kolejny spróbowała mnie uderzyć, złapałem ją za rękę, wywinąłem i obróciłem całą na brzuch, przygniatając swoim ciężarem. Miałem ją teraz. Zacząłem poważnie dojeżdżać ją od tyłu.– Nienawidzę cię! Nienawidzę!Nie przestawałem jednak ani na moment, bo czułem, że jestem tuż, tuż. Naprawdę była niezła w te klocki. No i chwilę później skończyłem w środku. Odezwała się dopiero, kiedy z niej zszedłem.– Było w porządku – oznajmiła cicho.– Tak – przyznałem. – Było w porządku.– Muszę już lecieć – wyznała i zaczęła się ubierać.Otworzyłem sklep i wróciłem na swoje miejsce za kasą. Ewa wyszła, nie żegnając się ze mną. A Emil już dzisiaj nie wrócił.Weekend minął mi za szybko i tylko trochę myślałem podczas niego o tym, co zdarzyło się na tyłach sklepu. W poniedziałek rano obudził mnie telefon. Dzwonił Pan Robert.– Poniatowski musisz przyjść dziś do pracy – odezwał się na powitanie.– A co z Emilem? – zapytałem.– Nie ma go. I nie będzie.– W takim razie chcę podwyżkę.– Nie przesadzaj Poniatowski.– W takim razie do widzenia Panie Robercie.Rozłączyłem się. Nie minęła sekunda jak znowu zadzwonił.– Dobra. Dam ci podwyżkę. Ale zaczniesz przychodzić do pracy punktualnie, jasne?– W porządku.Skończyliśmy rozmawiać. Było przed dziewiątą, więc wstałem z łóżka i zacząłem wsuwać na siebie spodnie. Za oknem świeciło słońce. Dzień wydawał się ciepły. Matas przekręcił się w łóżku, gadając coś pod nosem w obcym języku. Wszystko zostało po staremu.
«12...4567»