-
Dwa duze zera
Data: 07.03.2024, Kategorie: Inne, Autor: Marcin Mielcarek
... skarbie, chyba wiem w co tu się gra. Nie bardzo mam ochotę w tym uczestniczyć – wyjaśniłem sucho.– A w co się gra? – zapytała, udając głupią.– Z jakiegoś powodu się na nim odgrywasz, bawisz się nim, jego uczuciami. I jestem ci do tego potrzebny. Chcesz mu zrobić krzywdę. Tylko dlaczego?– Lubię chaos. Lubię być w centrum. To wszystko.– Skoro tak to w porządku.Wstałem zza lady i poszedłem do drzwi. Odwróciłem kartkę "otwarte" na drugą stronę i zamknąłem drzwi do sklepu. Nie zależało mi już w ogóle na tej robocie, przecież dziś wylatywałem. Pan Robert mógł wparować w każdej chwili, ale to też mnie mało obchodziło. Wróciłem do niej. Stała oparta o drewniany blat. Nachyliłem się i pocałowałem jej pomalowane bordową kredką usta, łapiąc ją jednocześnie za tyłek.– Świnia – rzuciła do mnie, kiedy oderwałem się od niej.– Słuchaj, na zapleczu jest nieduża kanapa – zacząłem. – Myślę, że powinna się nadać.– Ty gnoju jeden – odpowiedziała ostro.Mimo to poszła ze mną na tyły sklepu.Usiadła na tej wysłużonej, pachnącej kurzem kanapie. Odrzuciła włosy do tyłu i wbiła we mnie swoje niebieskie oczy. Dopadłem do niej, nie mogąc dłużej wytrzymać. Zacząłem ją całować, jej szyję, twarz, usta. Odpowiadała mi zdawkowo, jakby obojętnie i chłodno. Pomogłem jej zdjąć skąpą koszulkę na ramiączka i wprawnym ruchem pozbawiłem ją stanika. Jej piersi były naprawdę ładne – jędrne, z niewielkimi, różowymi brodawkami. Zacząłem łapczywie ssać jeden sutek.– Ty pieprzona świnio – obraziła mnie znowu.Pomyślałem, ...
... że to element jakiejś gierki, albo mówiąc takie rzeczy, czuła się lepiej ze samą sobą. Nie myślałem jednak o tym za dużo. Miałem tu coś lepszego niż rozmyślanie.Moja lewa dłoń powędrowała między jej rozchylone nogi. Okazało się, że nie miała na sobie majtek. Chwilkę bawiłem się jej łechtaczką, a potem wsadziłem jej palec do środka. Było tam bardzo ciasno, bardzo mokro i gorąco. Zaczęła cicho pojękiwać. Przerwałem zabawę i wstałem, potem zdjąłem swoją koszulkę i odpiąłem pasek od jeansów. Zsunąłem je razem z bokserkami.– Chyba nie myślisz, że wezmę go do buzi ty skurwielu – powiedziała oburzona.Nie zdążyłem się nawet odezwać, a już ssała go, trzymając tuż przy jajach. Bordowa główka mojego penisa znikała i pojawiała się, pojawiała się i znowu znikała w jej ustach. Nagle przerwała i z ogromnym wyrzutem oznajmiła:– Nawet nie myśl o tym, że mi go wsadzisz!No i właśnie to zrobiłem. Przewróciłem ją na plecy i zadarłem jej mini. Rozchyliła szeroko nogi i wszedłem w nią głęboko. Zawyła, przyjmując mnie po raz pierwszy. Potem już jęczała i dyszała, biorąc to co dla niej miałem. Wsadziłem jej język w usta i całowaliśmy się i pieprzyliśmy jak króliki. Minęło trochę czasu i teraz to ona była na górze. Ujeżdżała mnie z pasją i zaangażowaniem. Co chwila powtarzała:– Ty gnoju! Ty pieprzony gnoju!Nie spodziewałem się tego, co po chwili zrobiła. Otwartą dłonią, z całej siły, walnęła mnie w twarz. Zapiekło. Potem spróbowała po raz drugi, ale się uchyliłem.– Co ty wyrabiasz? – zapytałem, a ona ...