1. Statystka. Część trzecia


    Data: 19.03.2024, Autor: Rafaello

    Starałam się ustabilizować oddech, bo przecież musiałam udawać martwą ofiarę gwałciciela. Było to jednak trudne po tym co wydarzyło się chwilę wcześniej. Starałam się, jak tylko mogłam, bo przecież dostałam za to kupę kasy i jeszcze więcej przyjemności, jaką zafundował mi Łukasz.
    
    Z mojej waginy cały czas lało się jeszcze, a ja wspominałam doznania sprzed chwili, by tego co potrzebuje Łukasz, było jak najwięcej. Domyślałam się, że skoro on nie masturbował się od kilku dni, to ma sobie tyle nasienia, że zaleje całą pościel. Znów się podnieciłam na myśl o tym, że będę pomagać mu w jej wydobyciu z jego twardego jak skała kutasa.
    
    - Wchodzimy do miejsca, gdzie zostały ujawnione zwłoki - powiedział Łukasz. Leżałam twarzą do poduszki i nie widziałam tego co się działo.
    
    Jak widzimy, w drzwiach, znajdują się buty ofiary. Dalej w okolicach łóżka leży odzież ofiary, dokładnie sukienka i majtki. Dalej w odległości około dwóch merów w stronę drzwi znajduje się stanik denatki.
    
    Słowo „denatka” przyprawiło mnie o dreszcz. Starałam się go w sobie zdusić i nie wykonać żadnego, nawet najmniejszego ruchu.
    
    - Na łóżku znajdującym się w centralnej części pomieszczenia znajdują się zwłoki kobiety. Z dokumentów wynika, ze ofiara miał dziewiętnaście lat. Przybyły na miejsce lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził zgon, a jako najbardziej prawdopodobną przyczynę wskazał uduszenie. Stwierdził także ślady gwałtu. Lekarz nie był w stanie określić czy do stosunku doszło przed czy już po ...
    ... śmierci denatki, to wykaże sekcja zwłok.
    
    Fakt, że ktoś mógłby mnie zgwałcić po śmierci, o ile to możliwe, bo gwałt kojarzy mi się raczej, z jakiego oporem po śmierci już nie ma, wydał mi się ohydny. Z drugiej strony wyobraziłam to sobie, jak leże jak kłoda, a jakiś facet rucha mnie od tyłu i jest zadowolony. W pewnym sensie była to jakaś nobilitacja, że mnie wybrał na swoją ofiarę spośród tysięcy innych kobiet. Czułam, że zaczynam się coraz bardziej podniecać. Bałam się, że nie wytrzymam w takiej pozycji do końca materiału, jaki ma nakręcić mój brat.
    
    - Ofiara leży na pościeli, która po zabraniu zwłok do Zakładu Medycyny Sadowej zostanie zabezpieczona do dalszych badań - powiedział Łukasz.
    
    Przeszło mi przez myśl, że zapomniał wspomnieć tylko o tym, że zanim to się stanie, to jego siostrzyczka zrobi mu porządne walenie konia, by materiału „do badań” miał jak najwięcej. Zastanawiałam się, ile nasienia da rady wyrzucić z siebie taki niezaspokojony facet jak Łukasz. Miałam nadzieje, że jest sprawny seksualnie i po pierwszym wytrysku zmienię tylko rączkę i będę mogła stymulować go, by mógł ponownie się spuścić. Smutno mi się zrobiło na myśl o tym, że nie będę miała okazji zasmakować jego „wyrobów”, ale może chociaż pozwoli mi na loda, z tym że nie zafiniszuje w moich ustach tylko na pościel...
    
    - Przechodzimy do szczegółowych oględzin denatki.
    
    Poczułam kolejny dreszcz. Wiedziałam, że to faza krytyczna i musi zapanować pełne skupienie. Łukasz może mnie gdzieś połaskotać, ...
«1234»