-
Statystka. Część trzecia
Data: 19.03.2024, Autor: Rafaello
... się tak, jakbym była w łóżku z kochankiem, a nie z własnym bratem. - Dobra, ale wiesz, czego chce? - zapytał, spoglądając na mnie z niepewnością. - Chyba żartujesz - odpowiedziałam z oburzeniem, choć było ono dużo mniej wyraziste przez ogromne podniecenie, jakie targało moje ciało. - Będzie bezpiecznie, wyjdę, zanim nastąpi wytrysk. Skończę na twoich piersiach, a potem dopieszczę cię tak jak chwile temu - szepnął mi do ucha. Wizja, jaką nakreślił w moim umyśle Łukasz, sprawiła, że poczułam ogromną ochotę na to co powiedział. Kiwnęłam tylko głową i uśmiechnęłam się. Prawo starszego brata: „raz zamoczyć”. Łukasz wszedł we mnie i zaczął naprawdę ostro penetrować. To było zwieńczenie jego marzeń od czasów dzieciństwa, widziałam to w jego oczach. Bałam się, że zaleje mnie swoim nasieniem, ale po kilku mocnych ruchach poczułam jak jego ogromny kutas, który wypełniał cała moją cipkę, opuszcza to miejsce. Łukasz przysunął się w okolice moich bioder. Jego prącie było jeszcze większe, niż myślałam. Na końcu widać było sączącą się powoli spermę, a trzon ubrudzony był moimi sokami. Łukasz skierował go na moje cycuszki, po czym wykonał kilka silnych ruchów ręką. Chwile potem ...
... nastąpił wyrzut podzielony na kilka małych partii. Łukasz miał na twarzy wyraz takiego zadowolenia, że po chwili zaczęłam mu zazdrościć. To musiał być mega orgazm. Ciepła sperma zalała cały mój biust i brzuch. Nie sądziłam, że facet może tyle tego mieć w sobie. Musiał ją oszczędzać chyba kilka miesięcy, o ile to w ogóle możliwe. Trzy tak potężne wytryski świadczyły o ogromnym potencjale mojego brata. Łukasz nie był gołosłowny. Chwile potem nie ręką a ustami doprowadził moją małą do wrzenia, jakie zakończyło się orgazmem także z mojej strony. Leżeliśmy przez chwile, czekając, aż nasze ciała uspokoją się. Potem oboje poszliśmy pod prysznic zmyć z siebie ślady tego co zrobiliśmy. Łukasz miał dzięki mnie uczyć się jak ścigać przestępców seksualnych, a oboje staliśmy się takimi. Kazirodztwo, jakiego się dopuściliśmy, jest przecież karane. Ta sytuacja długo siedziała w mojej głowie. Łukasz po zakończonej sesji rozpoczął wakacje. Nasi rodzice zafundowali nam prezent. Ja za dobrze zdaną maturę, a on za dobry wynik sesji dostaliśmy od nich wczasy nad włoskim morzem. Dwa tygodnie. Zameldowaliśmy się w hotelu oczywiście w dwóch pokojach, ale tak naprawdę korzystaliśmy tylko z jednego...