1. Doktor Harniewski (II)


    Data: 24.03.2024, Kategorie: Anal Zdrada prostytutka, Autor: Sobicja

    ... przyjemności. Woda wychlapywała się z wanny, przez słodką woń olejków przebijał się zapach potu i uniesienia. Sięgnęła między nogi, pieszcząc swoją kobiecość i pozwalając, by z jej ust dobywały się urywane jęki. Przestała czuć ból. Namiestnik chwycił ją za biodra, docisnął do siebie z całych sił, następnie z głośnym krzykiem, który słyszała nie więcej, niż dwa lub trzy razy, napełnił ją gorącym nasieniem. W tej samej chwili, drzwi do komnaty otworzyły się, a w progu stanęła małżonka doradcy, z grymasem wściekłości i niedowierzania na twarzy.
    
    – Na Harenę! Co ty robisz?! – Namiestnik błyskawicznie wysunął członka z pupy Edyty, zasłaniając krocze rękoma. Błyskawicznie odsunął się od kochanki, nawet w marnym, rozproszonym świetle widać było, że zbladł.
    
    – Wszystko ci wytłumaczę – powiedział, próbując powstrzymać drżenie głosu. Skinął na kochankę, dając jej znak, by natychmiast wyszła. Edyta podbiegła do łóżka, gdzie leżał stos ubrań. Sięgnęła po sukienkę, jednak żona Pierwszego Doradcy złapała ją za rękę, z całych sił ją wykręcając.
    
    – Ty brudna zdziro! – wrzasnęła. – Jak śmiesz plugawić mojego męża!? Używać go do niższych celów!? – uderzyła ją w twarz, szarpnęła za włosy, przewracając na podłogę. Edyta spróbowała wstać, jednak kobieta kopnęła ją w żebra, wyciskając powietrze z płuc.
    
    – Zostaw ją! – krzyknął Pierwszy Doradca. Złapał żonę za ramię, jednak ona strzepnęła z siebie jego dłoń, z twarzą wykrzywioną przez czystą furię.
    
    – Nie zostawię! Ona powinna zdechnąć! ...
    ... Zdechnąć! – rzuciła się na kochankę swojego męża, zasypując jej twarz, szyję i piersi niezliczonymi ciosami. Edyta wrzeszczała z bólu, błagała namiestnika o pomoc, on jednak stał i patrzył na kobiety, zbyt zaskoczony, by cokolwiek uczynić.
    
    – Zabiję tę kurwę! Zamorduję cię, ty obrzydliwa suko, wyrwę ci flaki i rzucę je psom! – podbiegła do kominka. Sięgnęła po pogrzebacz, a wtedy Edyta z trudem podciągnęła się, wzięła sukienkę i rzuciła się na korytarz, biegnąc, ile sił w nogach. Ręka, twarz, żebra, prawie całe ciało paliło ją, czuła w ustach metaliczny posmak krwi. Po jej udach spływało nasienie i brud, zostawiała mokre ślady na miękkim, kosztownym dywanie, słyszała wrzaski żony namiestnika, ale wciąż przyspieszała, byle dalej. Brakowało jej tchu, zarzuciła na siebie sukienkę niedbale, na lewą stronę, brudząc ją przy tym czerwoną cieczą. Zbiegła po schodach, cudem unikając upadku. Włosy opadały na jej podbite oczy, podtrzymywała je ręką, by widzieć choć cokolwiek, wreszcie dotarła do pomieszczenia dla służby. Ostatnią rzecz, jaką zauważyła, była przerażona mina jej przyjaciółki, potem opadła na swój siennik i była już tylko ciemność.
    
    Obudził ją miarowy stukot, chłód i ostre światło padające na twarz. Była obolała i spuchnięta, żebra zaś piekły ją, jakby przystawiono do nich rozżarzone drewno. Spróbowała wstać, zaraz jednak poczuła szarpnięcie i usłyszała metaliczny brzęk. Otworzyła oczy. Znajdowała się w długim i wąskim pomieszczeniu wypełnionym kobietami. Wszystkie były ...
«1234...8»