Na górze róże, na dole... na…
Data: 29.03.2024,
Kategorie:
długa fabuła,
Fantazja
Lesbijki
genderfluid,
szybki numerek,
Autor: Mjishi
... przetłumaczył? — pyta.
— Przetłumaczył? — Anja daje wyraz i mojej konsternacji. — Nie uważasz, że są podobne? — dopytuje.
— No mówię, że rysunki są podobne — potwierdza Słońce. Wyraźnie się w jakiejś kwestii nie rozumiemy. — Tekst też jest ten sam?
— A nie widać? — Cerion, w przeciwieństwie do nas wszystkich, nagle zdaje się nie odczuwać irytacji. Wręcz przeciwnie, jest wyjątkowo rzeczowa i spokojna, czym wzbudza we mnie podejrzenia.
— Hmmm… No w sumie… — zastanawia się Nir zerkając to tu to tam. — Może i faktycznie jest podobna struktura… Zwrotki są zachowane… Ale ten zapis — wskazuje na trzymany przeze mnie egzemplarz — jest dziwny. Czemu zapisano go na linii melodycznej? I czemu tak dziwnie? — pyta i czyta zwój. Widzę, że czyta, do jasnej cholery. I o jakiej linii melodycznej mówi? — Nutki to za dużo dla tłumacza było? — dodaje złośliwie.
Zerkam na tekst. Robię miejsce na stole i rozkładam zwój tak, by otwarty był początek. Nir bez słowa robi dokładnie to samo. Anja podnosi się, by przytrzymać drewniane rolki. Cerion staje nad nami i też zerka na teksty. Już rozumiem jej wcześniejszą postawę. Przybiera ją, gdy czuje lekką wyższość. Najczęściej, gdy jako pierwsza łączy fakty i zaczyna rozumieć sytuację. Teraz najpewniej, będzie metodycznie, z nauczycielskim tonem, powoli doprowadzać nas do finału.
Zerkam na teksty i Nir. I zaczynam rozumieć to, co i Cerion. Ale niech sobie potłumaczy. Może przynajmniej mi oszczędzi później wykładów i kazań.
— Gdzie ty ...
... tu widzisz linię melodyczną? — nie wytrzymuje Anja. — I jakim cudem na jednym widzisz, a na drugim nie?
Nir patrzy na mnie zdezorientowane. Szuka pomocy, ale nie zamierzam jej udzielić. Podzielam nastawienie siostry. Przysłonięta rudymi kosmykami twarz marszczy się lekko. Zaraz jednak wpełza na nią cwaniacki uśmieszek.
— No linia melodyczna jak byk — otwartą dłonią wskazuje na pierwsze znaki na kilipienie. — Czyżby przez tyle lat życia ktoś tu się nie kształcił muzycznie? — łypie na Cerion.
— Nie rozumiem, co wspólnego ma byk z linią melodyczną, ale mniejsza o to — macha ręką, puszczając płazem jej docinki. — Skoro potrafisz to odczytać, to możesz zaśpiewać?
Nir parska śmiechem. Zdaje się być szczerze rozbawione. Wiem, że nie lubi śpiewać publicznie. Ale najwyraźniej to coś innego w prośbie tak je rozweseliło.
— Zaśpiewać? — dziwi się, wciąż uchachane. — A co tu jest do śpiewania? Cały czas to samo. Jakiś mało kreatywny tekścik — znów zerka na znaki i czyta. Zaczyna lekko i rytmicznie poruszać głową, po czym znów patrzy na Cerion. Uwypukla i ruchy i wyszczerz na gębie. — No tekścik nudnawy, ale bicik dobry, nie?
Patrzę na siostrę. Obie mamy w podobny sposób cynicznie zmarszczone i uniesione brwi. Najwyżej jak można. Anja natomiast; najniżej. Mruży oczy. Uroczo wygląda, kiedy próbuje rozwiązać zagadkę. Chyba jednak nie doszła jeszcze do siebie. Albo wciąż jest zbyt upojona działaniem krwi Nir, bo sytuacja zaczyna być coraz jaśniejsza, a ona wygląda, jakby nie ...