1. Czekoladowa Wenus [rework]


    Data: 22.04.2024, Kategorie: czarna, delikatnie, uczucie, praca, sexual fiction, Autor: darjim

    ... stwierdziła - nigdy nie byłam tu o tej porze.
    
    - Jak chcesz to zaparkuję tu gdzieś i zwiedzimy trochę...
    
    - Nie - przerwała mi szybko – jedźmy.
    
    - Ok.
    
    Trochę zdziwiła mnie gwałtowność i szybkość jej reakcji, ale nie wnikałem głębiej.
    
    Kątem oka spoglądałem na Patrycję.
    
    Miała na sobie fajną czerwoną sukienkę bez ramiączek sięgającą do połowy ud. Do kompletu także czerwone buciki, a na ramiona miała narzuconą niedbale dżinsową kurtkę.
    
    Jej okrągłą buzię z wystającymi kościami policzkowymi zawsze okraszał wesoły i niczym nie ograniczony uśmiech. Patrycja zawsze się uśmiechała. Zawsze i do wszystkich.
    
    Jej fryzura była osobną historią. Włosy zwykle zaczesywała w kitkę z tyłu głowy, ale od tygodnia jej głowę otaczała niezliczona ilość cieniutkich warkoczyków misternie splecionych. Rewelacja, nawet, jak na moją znajomość tematu fryzjerstwa. Wyglądała apetycznie, nawet bardzo.
    
    Zaparkowałem tuż przed jej blokiem.
    
    - Dzięki - odpinając pas spojrzała na mnie - może wejdziesz na górę?
    
    Przez moje ciało przepłynęła kolejna fala gorąca.
    
    - Dzięki, ale nie chciałbym ci przeszkadzać i nie wiem czy powinienem, bo jest późno, więc może wizyta to niezbyt fortunny pomysł - trochę motałem się chyba "w zeznaniach".
    
    - Nie przesadzaj. Zapraszam serdecznie.
    
    Wysiadła.
    
    Mieszkała na drugim piętrze.
    
    Mieszkanie było dość wypasione. Duże, przestronne. Szczególnie pokój gościnny zdumiewał przestrzenią. Można było się po nim gonić. Na wprost ogromny balkon. Na ...
    ... lewo jakby wnęka, gdzie stał duży stół i krzesła. Trochę dalej murek, za którym była sypialnia, a przynajmniej tak myślę. Mebli nie było wiele. Dwie secesyjne duże komody, kanapa obita czerwoną (a jakże!!!) skórą, plazma, wieża stereo i to,co mnie najbardziej zachwyciło, czyli: bujany fotel. Nie wytrzymałem i zaraz w nim usiadłem.
    
    - Co mogę zaproponować ci do picia? - spytała.
    
    - Coś zimnego poproszę.
    
    Trochę się jeszcze pobujałem na fotelu. Gdy Patrycja wróciła ze szklaneczkami usiedliśmy na kanapie. Skóra trzeszczała przy najdrobniejszym ruchu.
    
    Zaczęliśmy rozmawiać. W sumie jeszcze nigdy nie rozmawialiśmy na tematy ogólne i nie związane z pracą.
    
    - Podobasz mi się bardzo, wiesz? - odezwała się Patrycja siedząc okrakiem na moich kolanach.
    
    Fale gorąca jedna za drugą,w krótkich odstępach czasu uderzały w moje skały krusząc je systematycznie. To, co następowało w tej chwili przerastało moje najśmielsze oczekiwania, na pewno przerastało też mnie.
    
    Patrycja wpatrywała się uważnie w moją twarz ciekawa reakcji. W ogóle odnosiłem wrażenie, że ostatnie minuty naszej rozmowy to było swoiste sondowanie mnie na różnych płaszczyznach i przestrzeni. Czułem się jak na ważnym egzaminie, egzaminie dojrzałości, albo "egzaminie z dojrzałości" raczej. Chyba, że mi się tylko tak wydawało.
    
    W naszych rękach trzymaliśmy nadal szklaneczki,ale teraz były one wypełnione przyrządzonymi przeze mnie drinkami.
    
    - Patrycja, ja... - zabrakło mi słów i zamilkłem – może... - spróbowałem ...
«1234...14»