-
Czekoladowa Wenus [rework]
Data: 22.04.2024, Kategorie: czarna, delikatnie, uczucie, praca, sexual fiction, Autor: darjim
... wykrztusić coś znowu. - Może? - podchwyciła myśl starając się mi pomóc (chyba). - Może powinienem już iść zanim zajdziemy za daleko i oboje, a ty na pewno, będziemy tego żałować - wyrzuciłem z siebie. - Co ty pieprzysz? To pytanie było jak najbardziej na miejscu. Pieprzyłem jak przysłowiowy Kaziu po setce. Bo, nie oszukujmy się: piątkowo-sobotni wieczór, ja i piękna dziewczyna, sprzyjająca atmosfera, piękne okoliczności przyrody, a ja zastanawiam się jak pogięty?... (Spotkaliście kiedyś kogoś takiego?! Takiego idiotę,znaczy.) - Masz rację – przyznałem – pieprzę, ale... Patrycja odłożyła szklaneczkę i zarzuciła mi ręce na szyję. - Ale? - Bardzo cię lubię i szanuję, więc nie chciałbym cię zranić, czy coś w tym stylu, bo, widzisz teraz jest fajnie, a za niedługo dojdziesz do wniosku, że kretyn jestem i że żałujesz tej chwili zapomnienia i... - I nie mogę cię już słuchać - No właśnie, nie możesz mnie już słuchać, ani na mnie patrzeć... - Nie! - Patrycja prawie krzyknęła. - Co nie? - Teraz nie mogę cię już słuchać - powiedziała wyjmując szklankę z mej ręki i odkładając obok swojej. Szklanka oczywiście przewróciła się, ale na szczęście była już pusta. Niespodziewanie zbliżyła swe usta do moich. Całowała mnie gorąco i żarliwie. Po dosłownie sekundzie moje pocałunki były równie namiętne, gorące i żarliwe. Objąłem Pati jedną ręką na wysokości pasa. Drugą wczepiłem w jej włosy. Ten pocałunek był niesamowity. Już w pierwszym momencie ...
... poczułem, że odrywam się od ziemi i frunę wysoko, wysoko, by po chwili skierować się ku Czarnemu Lądowi, gdzie czekała na mnie nieziemska rozkosz. Ciepło rozlewało się po moim ciele. W jednej chwili zrobiło mi się gorąco i duszno. Prawdziwa Afryka. Dzika i nieokiełznana. - Poczekaj - wyszeptała nagle odrywając się ode mnie. Wstała i błyskawicznym ruchem ściągnęła przez głowę sukienkę. Oniemiałem. Jej kształty były wprost idealne. Piersi Pati były duże. Były większe niż wcześniej mogłoby mi się wydawać. Czarne jak węgiel sutki i aureole wokół nich przykuwały wzrok. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś tak wspaniałego. Niżej płaski brzuszek z blizną po matce, potem mityczna granica, którą wyznaczała cieniutka gumka czerwonych majteczek o klasycznym kroju. Gorące ciałko między nogami i one same. Dwa idealnie wyprofilowane słupy podtrzymujące całość. Prawdziwa czekoladowa Wenus. I to w zasięgu moich rąk, o wiele gorętsza niż ten marmurowy twór. Wodziłem ręką po ciele Patrycji. Wstałem. Zacząłem rozpinać koszulę, ale zanim rozpiąłem drugi guzik, Patrycja popchnęła mnie lekko na kanapę. Przyklęknęła przy moich nogach i łapczywie zaczęła rozpinać pasek moich spodni i guziki przy nich. Nagłym i niespodziewanym ruchem zerwała je ze mnie wraz z majtkami aż do kolan, a potem do kostek. Zaskoczyło mnie to bardzo. Mój mały, uwolniony raptownie ze spodni, wystrzelił uderzając w podbrzusze. Ciśnienie w nim było ogromne i prawie rozsadzało naczynia krwionośne. Byłem ...