1. Czekoladowa Wenus [rework]


    Data: 22.04.2024, Kategorie: czarna, delikatnie, uczucie, praca, sexual fiction, Autor: darjim

    ... dłoń pod materiał. Gładziła mój tors.
    
    - Masz ochotę na fajne zakończenie weekendu?
    
    Pokiwałem głową.
    
    - Można by zakończyć go czymś ekstra – stwierdziłem.
    
    Tylko na to czekała. Sięgnęła ręką pod siebie, uniosła się trochę i po chwili trzymała w dłoni swoje majteczki. Odrzuciła je na przedni fotel. Całowała mnie, a jej ręka próbowała poradzić sobie z paskiem i zamkiem dżinsów. Wreszcie wyłuskała spod materiału mojego ptaszka i zacisnęła na nim dłoń. Jej ruchy były gwałtowne, jakby jak najszybciej chciała postawić go do pionu. Pochyliła się i objęła go ustami. Ssała z całej siły. Ja zaś sięgnąłem ręką pomiędzy jej nogi od strony pupy. Namacałem szparkę i wsunąłem tam palec.
    
    Pati niestrudzenie otulała mojego penisa wargami, lizała i zaciskała na nim zęby. W tym była niezrównaną mistrzynią i potrafiła zrobić dobrze ustami swojemu mężczyźnie.
    
    Przełożyła nogę nad moimi nogami i przytrzymując mojego żołnierzyka palcami usiadła na mnie wsuwając go między nie. Już trzymałem ją w ...
    ... biodrach, a Pati unosiła się do góry i opadała raz po raz. Obejmowała mnie za szyję. Patrzyliśmy na siebie przeszczęśliwi. Szczęście, radość, miłość, ekscytacja i spełnienie było namalowane lub może lepiej powiedzieć: było wyryte na naszych twarzach.
    
    Samochód aż się trząsł wprawiony w drgania naszymi coraz gwałtowniejszymi ruchami
    
    To było niebo. Najprawdziwsze niebo na ziemi, a my w samym centrum tego miejsca. Anioły patrzyły na nas siedząc tuż obok nas. Może nawet i razem z nami w samochodzie.
    
    To było jak nirwana (choć to już inna religia).
    
    To było... zabrakło mi słów.
    
    A kiedy wytrysnąłem w Patrycję, nieba te otworzyły się przed nami jeszcze szerzej.
    
    (KONIEC)
    
    POSTSCRIPTUM:
    
    W poniedziałek rano przyjechałem po Patrycję i razem pojechaliśmy do pracy. Wysiadając wzbudziliśmy ogromną ciekawość. W oczach wielu czaiły się pytania, które jednak pozostały bez odpowiedzi. My nie puściliśmy pary z gęby.
    
    Każdy mógł sobie myśleć, co tylko chciał.
    
    Wkrótce zamieszkaliśmy razem. 
«12...11121314»